Madessimo i Monte Rosa czyli freeride po włosku

W tym roku dopadły mnie pierwsze oznaki dorosłości. Stała praca i dużo wcześniej rezerwowany urlop zmusiły mnie by spędzić zimowy urlop inaczej niż dotychczas ­ zamiast jechać w zaplanowane od miesięcy miejsce i liczyć na trafienie w dobre warunki, decyzję o celach zostawiliśmy na ostatnią chwilę. Taka spontaniczność pozwoliła nam w pełni wykorzystać dwutygodniową przerwę. Pod koniec marca odwiedziliśmy 4 ośrodki, wszystkie będące świetnymi miejscami freeride’owymi.
opublikowane przez Narty Sty 07, 2016, 12:15 | 0 | 0