POLUB NAS

Sprzedawca Buzy

Turcja Stambuł Mateusz Stachniuk

Maj 16, 2016, 13:02 0 12 MateuszStachniukBlog

 
Przyjeżdżali z odległej Anatoli, opuszczali rodziny, by szukać lepszego życia. Mamieni iluzją lepszego jutra wsiadali w pociągi i stadamy pędzili do Stambułu. Osiedlali się na obrzeżach. Nielegalnie się budowali i kradli prąd, wodę z centrum miasta z nadzieją, że kiedyś ktoś da im „papier” by mogli tam już legalnie zamieszkać w wymarzonym mieście. Biedne dzielnice rozrastały się każdego roku aż w końcu stały się integralną częścią Stambułu. Mieszkańcy Anatolii każdego wieczora wychodzili ze swoich domów i szli kilometrami na Kadikoy, na Sisli, na Taksim by sprzedawać jogurt i buzę.

577231_2353537727185_625050901_n

Buza to lekko sfermentowany napój bezalkoholowy, który przyrządzany jest z sfermentowanej kukurydzy, prosa lub pszenicy. W zależności od przygotowania może mieć lekko słonawy lub słodki smak. Podaje się go z cynamonem i pieczoną ciecierzycą. Buza to nie tylko napój, to spuścizna po przodkach, echa dawnej tradycji i zwyczajów Tureckich. Dziś powoli zapominana. Podobnie ma się sprawa jogurtu, teraz można kupić go w każdym sklepie, niekoniecznie od sprzedawcy.

Nieliczni uliczni handlarze dalej wędrują w zimowe noce po nędznych ulicach Stambułu krzycząc „Buzaaa!”. Każdej nocy, biorą na swoje barki ciężkie dzbany tradycyjnego tureckiego napoju i nie wyobrażają sobie życia bez tego zajęcia, codziennych rozmów z mieszkańcami, przechadzek krętymi stambulskimi uliczkami, którymi z czasem chodzi się już niemal na pamieć. Robią to mimo nędznej płacy i poważnych problemów zdrowotnych - w tym zwyrodnienia kręgosłupa.

316182_2353531127020_2867710_n

Wszyscy wokół mówią, żeby zająć się czymś innym, że to już nieopłacalne, że tego się już nie pije odkąd można pić alkohol, że nadeszły inne czasy, że można znaleźć lepiej płatne zajęcie. Kilkoro z nich dalej jednak każdej mroźnej nocy po raz setny wychodzi z domu i cały wieczór włóczy się po mieście by dostarczać buzę swoim stałym, ale nielicznym klientom. Bez tego życie traci smak i sens.

Buza wieczorem, a za dnia jogurt. Kupowało się go na kilogramy, aż pojawiły się w sklepach w małych plastikowych pojemniczkach. Kto by pomyślał? Stambuł się rozrastał, a ubodzy sprzedawcy z Anatoli tracili swoje zajęcie i zmieniali profesję. On jeden, ostatni sprzedawca buzy, dalej to robił, bo to kochał. Stambuł jest pełen takich ludzi, niby prostych, szarych i niegodnych uwagi sprzedawców ulicznych, kiedy wokół mamy cudowne zabytki, ale jednak to oni powodują, że miasto żyje, jest pełne kolorów i naprzemian umiera i odradza się. Bywa smutne i szczęśliwe. Marzy o wielkości i zmaga się ze swoją małością, rozwarstwieniem społecznym. Upiją się szklaneczkami rakiji każdej nocy i trzeźwieją za dnia. Stambuł to magia, zwykli sprzedawcy buzy i jogurtu. To watachy szczekających psów, umiłowanie do snucia historii oraz rozbijania się elit samochodami po pijaku. Stambuł to coś więcej niż miasto, które jeżeli raz się zobaczy to będzie się chciało wrócić. Stambuł Pamuka pozwoli rozkochać się w tym mieście nawet tym, którzy go na oczy nie widzieli.

© Mateusz Stachniuk


Podziel się!
Oceń ten post: 12  

 

Zobacz jeszcze

Koegzystencja

Lecimy z biurem podróży Wezyr na wakacje, na południe Europy, do Giblartaru, tam gdzie kończy ...

Droga do Ziemi Obiecanej

Senegal, Gambia, Mali…i tak można wyliczać kraje sąsiednie. Wszyscy chcą uciekać na północ, jak ...

Maroko - wyprawa po ...

Będąc w Maroku jesteś już jedną nogą w bajkowej Europie. Już ją czuć, jest niemal ...

Życie to (nie)bajka

Kolorowy i barwny świat Tysiąca i Jednej Nocy. Jak się za dużo czyta i wierzy ...

Peru dalekie od tego, ...

Porcelanowy kibel? Luksusy. Drewniany wychodek? Luksusy. Jakieś kabiny jednak były, kilka ogólnodostępnych, przestronnych miejsc na ...

Opowieści ze starego Kairu

Kiedyś przyszła garstka panów w zbrojach, z mieczami, włóczniami, tarczami i czymś tam pewnie jeszcze ...

Shirzad

Islamska Republika Iranu. Sankcje się znoszą, turyści zaczynają jeździć, obcy kapitał zacznie budować McDonaldy (quasi ...

W odwiedzinach u Shirzada

Iran to nie Persepolis. Iran to nie Esfahan. Iran to nawet nie terroryści, czy miejsce ...

Rzecz o Indianach Matses ...

Wioskowe życie wypełnia jednostajność i monotonia. Najwięcej dzieje się o świcie i po zmierzchu. Środek ...

Rzecz o Indianach Matses ...

Sapo – rytuał żaby. Rzecz, której chcialem spróbować od samego poczatku wyprawy po Amazonce. To rytuał ...

Rzecz o Indianach Matses ...

Peru to kraj Machu Picchu, plujących lam, nowego rajdu Dakar, leniwie płynącej Amazonki i fascynującego ...

Smutny jest ten świat

Wjeżdżając do Mauretanii z Sahary Zachodniej momentalnie czuje się, że jest jakoś inaczej. Niby wszystko ...

Sin City, czyli balanga ...

Vang Vieng, male miasteczko w środkowym Laosie. Koronny przykład, gdzie banda idiotów-turystów czuje się królami ...

Norweskie piwko w „CHATCE ...

Fiordy, renifery i inne cudowności od Matki Natury. Norwegia to mój najpiękniejszy kraj na świecie ...

Kawusia

Najcudowniejszy napój na świecie i perfekcyjny kraj do jej picia- kawa i Brazylia, idealne zestawienie ...

Jak trwoga to do ...

Zaczyna się lato, ludzie myślą gdzie by się tu wybrać na wakacje. Ja wziąłem sobie ...

Kulty Cargo

Bambusowa wioska, tubylcy latający nago lub prawie nago po okolicznych pagórkach i polach uprawnych. Mężczyźnie ...

Komentarze


Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy.

Nowy komentarz

wymagane

wymagane (niepublikowane)

opcjonalnie

Słowa kluczowe