POLUB NAS

Odkrywamy Indie - cz. II

Agra Varanasi Indie Elżbieta Wojnarowska

Lis 08, 2016, 12:43 7 3 ElzbietaW

 
To był nasz ostatni dzień pobytu na południu Indii nad Zatoką Bengalską, chciałabym tam jeszcze raz wrócić i zwiedzić Maduraj, do którego nie dałyśmy już rady dojechać, było za mało czasu, a przed nami Agra, Varanasi, Jaipur i Udajpur.


O godzinie 4.30 rano umówiony taksówkarz zawiózł nas na lotnisko w Cennaju (Madras). Żegnał nas Samsu pracownik małego biura turystycznego, który podczas naszego pobytu na południu wynajmował nam samochody na nasze podróże, załatwił bilety lotnicze do Varanasi i zarezerwował dla nas hotel. Niewątpliwie usługi te były dla nas bardzo pomocne ponieważ jazda autobusami po hinduskich drogach z hinduską fantazją nie należy do miłych przeżyć. Po 2 godzinach lotu znalazłyśmy się na lotnisku w New Delhi. Tam długie godziny oczekiwania na następny lot i nareszcie około 18-tej wysiadłyśmy z samolotu w Varanasi zwanym również Benares.

Varanasi

Rano popędziłyśmy na górny taras, skąd roztaczał się widok na świętą rzekę Ganges. Varanasi to najświętsze miasto hindusów poświęcone Siwie i od 3000 lat kultywujące religie i zwyczaje hinduskie . Podziwiałyśmy różnorodne style świątyń budowanych przez bogatych władców z różnych prowincji Indii i w różnych latach, niektóre wyglądają dalej imponująco, niektóre już niszczeją.

 

Przy dwóch świątyniach kremacyjnych jest ciągły ruch, do spalenia na stosach czekają w kolejce owinięte w całuny ciała zmarłych. Dla każdego Hindusa bez względu na wykształcenie spalenie ciała nad świętą rzeką Ganges to życiowe pragnienie. Często rodziny zadłużają się żeby kupić drogie tam drewno i spalić ciało zmarłego członka rodziny. Nie należy podchodzić zbyt blisko płonących stosów ani fotografować, nie życzą sobie tego rodziny zmarłych.

Po przejściu paru kilometrów wzdłuż rzeki skręciłyśmy w stronę miasta i bardzo wąskimi zaułkami w których pełno było straganów z towarami jak i zakładów rzemieślniczych wielkości pudełka od zapałek, doszłyśmy do jakiegoś placu gdzie natychmiast znalazłyśmy się w otoczeniu rikszarzy. Za ustaloną z góry kwotę motorową rikszą jadąc na złamanie karku, co bardzo podobało się moim koleżankom, w niesamowitym ścisku, hałasie i ciągłym używaniu sygnałów dźwiękowych wróciłyśmy do hotelu.

Następnego dnia o świcie zamówioną wcześniej łodzią (za 300 INR) odbyłyśmy 2 godzinną przejażdżkę po Gangesie. Delikatnie unosząca się poranna mgiełka, ciepłe światło wschodzącego słońca ukazało nam świątynie w innym, jakby nierealnym, niecodziennym kolorycie. Również dym unoszący się nad kremacyjnymi stosami dopełniał niesamowitą atmosferę.

Po 2-ch dniach pożegnałyśmy Varanasi wsiadając o godz. 18-tej do pociągu jadącego do Agry. Początkowo było ciepło ale im bliżej nocy tym bardziej robiło się zimno, wsunęłyśmy się do naszych poszewek zakładając na siebie co się dało i co choć trochę by nas ogrzało, np. kurtkę od deszczu łącznie z kapturem. Pomimo to i tak zmarzłyśmy w nocy.

Agra

Po 16-tu godzinach jazdy pociągiem trochę niedospane wysiadłyśmy w Agrze gdzie rozgadany rikszarz zawiózł nas do hinduskiego hotelu. Trafiłyśmy nieźle, bo i cena umiarkowana, pokój wystarczająco wygodny a łazienka spora w porównaniu do innych z których wcześniej korzystałyśmy. Miałyśmy parę kroków na taras skąd był piękny widok na Tadż Machal.

W pierwszej kolejności zwiedziłyśmy grób Itimad ud Dauli nazywany „marmurową szkatułką na klejnoty” grobowiec Wielkiego Skarbnika Cesarstwa Mogołów wybudowany w 1622 roku. I rzeczywiście wnętrze budowli zawiera takie klejnociki jak ażurowe delikatne ścianki, malowane na białych marmurowych ścianach kwiaty, piękne kolorowe wykładane szlachetnymi kamykami mozaiki. Wszystko to zachwyca dobrym smakiem, elegancją a jednocześnie skromnością form.

 

Pora na sławny Tadż Machal, który znany jest na całym świecie i przede wszystkim kojarzony z Indiami. Zanim dostałyśmy się na teren zabytku, musiałyśmy zostawić w depozycie nasze plecaki, a wszystkie dokumenty i pieniądze, upchać w kieszenie spodni.

Niewątpliwie jest piękny, doskonała marmurowa bryła dominująca i olśniewająca swoją bielą na tle niebieskiego nieba. Budowało go 20 tys. robotników 370 lat temu przez prawie 12 lat. Cesarz Sahdżakan z dynastii Mogołów chcąc wyrazić wielki żal i jednocześnie hołd swojej zmarłej żonie, kazał wybudować to mauzoleum, szkoda tylko, że po zakończeniu budowy kazał zabić projektanta mauzoleum w obawie przed powtórzenia projektu.

Dalej rikszą pojechałyśmy oglądać następną jak się okazało równie wspaniałą budowlę zwaną Czerwony Fort, ogromną twierdzę zbudowaną z czerwonego piaskowca w roku 1573 przez Cesarza Atbara. W twierdzy tej mieściło się wszystko co potrzebne do życia dla potężnego władcy i jego dworu. Piękna z białego marmuru kolumnowa sala audiencyjna, prywatny meczet cesarza, 8 boczna marmurowa wieża z widokiem na Tadż Machal i w której o ironio przebywał uwięziony przez własnego syna sam cesarz Sahdżahan. Podziwiałyśmy bogato zdobione pawilony, dziedzińce, ogrody i galerie jak również pokryte płaskorzeźbami marmurowe ściany.

 

Tekst i zdjęcia autorstwa Pani Elżbiety Wojnarowskiej.


Podziel się!
Oceń ten post: 3  

 

Zobacz jeszcze

Odkrywamy Indie - cz.III

O piątej rano pobudka i motorikszą jazda na dworzec kolejowy. Po 7 godzinach dojechałyśmy do ...

Odkrywamy Indie-cz.I

Szalone Sześćdziesiątki na trasie.------------------------------ W młodości rzeczywistość i ustrój nie pozwalały na podróże. Teraz od ...

Komentarze

  • Gość - Andrzej

    Świetny tekst i dobre zdjęcia

    Odpowiedz

    • Gość - manicure

      I don't even know how I ended up here, but I thought this
      post was great. I do not know who you are but definitely you're going to a famous blogger if you are not already ;
      ) Cheers!

      Odpowiedz


    • Gość - manicure

      I think the admin of this web site is really working hard in support of his site,
      since here every material is quality based information.

      Odpowiedz


    • Gość - foot pain gout

      Precisely what I was searching for, thanks for posting.

      Odpowiedz


    • Gość - source

      I'm gone to inform my little brother, that
      he should also pay a quick visit this website on regular basis to obtain updated from latest reports.

      Odpowiedz


    • Gość - Korona królów odcinek 6 online

      I am genuinely glad to read this blog posts which includes lots of helpful information, thanks for providing these information.

      Odpowiedz


    • Gość - chocolate

      You could certainly see your enthusiasm within the article you write.
      The sector hopes for even more passionate writers like you who are not afraid to mention how they believe.

      All the time follow your heart.

      Odpowiedz




Nowy komentarz

wymagane

wymagane (niepublikowane)

opcjonalnie

Słowa kluczowe