POLUB NAS

Kreta - w blasku greckiego słońca

Kreta Grecja Europa Wyspy wakacje

Wrz 01, 2016, 07:30 0 4 DoriT

 
Kreta to jedno z tych miejsc, które nie musi się starać, by corocznie przyciągać tysiące turystów. Jest to największa grecka wyspa, a także 5 pod względem wielkości wyspa na Morzu Śródziemnym. Spędzając wakacje w tym miejscu będziemy mogli odkryć liczne starożytne cywilizacje, cieszyć się pięknem złotych plaż, majestatycznych wzgórz, soczyście zielonych dolin, wąwozów, a także skosztować pyszności kuchni kreteńskiej. To tutaj, w cieniu oliwnych drzew, popijając Gazozę (kreteńska wersja Sprite’a) oraz zajadając horiatiki (sałatka grecka) będziemy mogli w pełni kontemplować urok tej wyspy. I niekoniecznie udając się na wycieczkę z pakietem all inclusive (czy jak kto woli „ol intensiw” ;) ). Kreta to jakby inny, odrębny świat - kolorowy i pełen skarbów - który istnieje w naszej szarej rzeczywistości.

Trasa objazdowa

CHANIA

To jeden z pierwszych punktów, które warto odwiedzić. Jest to typowo turystyczne miejsce, ale jego atmosfera nie pozwala przejść obok niego obojętnie. Udając się do Chanii naszą uwagę z pewnością przykują Białe Góry (Lefká Óri) oraz zlokalizowany w nich Park Narodowy, który w zasadzie zajmuje większą część tamtejszego regionu. Ci, co postanowią odwiedzić Chanię będą mogli cieszyć się nienaruszonym świadectwem historycznym w postaci nietkniętych budowli, wspaniałych konstrukcji architektonicznych jeszcze z czasów weneckiej hegemonii.

Przechadzając się labiryntem ciasnych uliczek starego miasta, zachwyci nas widok weneckich willi, dekoracyjnych fontann i pięknych kościołów. Znajdziemy po drodze wiele muzeów (choć kto tam podczas wakacji będzie latać po muzeach?!), ale i tak najlepiej będzie udać się na spacer i po prostu chłonąć atmosferę miasta.

Chania to także smakowity kąsek dla miłośników win i dobrego jedzenia. Nieopodal miasta znajduje się wiele winnic, które oferują niezapomniane przeżycie degustacji trunków i rozkoszowania się gorącym, kreteńskim słońcem w cieniu drzew oliwnych.

Fot.: Bryce Edwards / Chania - port

Co zwiedzić w Chanii? (można spokojnie rozłożyć to sobie na 2-3 dni)

  • Główny rynek miasta w Chanii
  • Stivanadika – bazarek znajdujący się zaraz za rynkiem głównym; ulica Skrdlof to największa handlowa atrakcja miasta, gdzie znajdziemy sklepy znanych marek. Zaraz za tą ulicą znajduje się kolejna – Halidon. To właśnie to miejsce określane jest mianem Stivanadika (dosł. ci, co robią kozaki). Tutaj znajdziemy tradycyjne greckie obuwie, wyroby skórzane i stanowiska z pamiątkami.
  • Katedra Panagia Trimartyri
  • Muzeum Archeologiczne
    Po wizycie w muzeum można udać się na spacer ulicą Zambeliou, a następnie wzdłuż ulicy Theotokopoulou, gdzie można zobaczyć fantastyczne zabytki architektoniczne
  • Forteca Firkas oraz dzielnica Toapanas
  • Turecki meczet i wenecki port z XVI wieku w Chanii
  • Koum Kapi – dzielnica oraz nazwa bramy, która pozwala opuścić mury starego miasta i udać się na plażę. Zazwyczaj młodzież spędza tu czas
  • Splantzia– dzielnica w pobliżu Koum Kapi. Najważniejszym jej punktem jest plac I usytuowany na nim kościół św. Mikołaja
  • Grobowce Venizelos na Akrotiri 

Fot.: Ira Gelb / Chania, ul.Kondilaki

Winnice

Manousakis (15 min drogi od Chanii) – zlokalizowana w wiosce Vatolakkos. Oprowadzanie po winnicy odbywa się w godzinach 10-16, a po 17 można zasiąść na patio restauracji i rozkoszować się doskonałymi smakami kreteńskiej kuchni .

Dourakis (autostradą w kierunku kurortu Rethymno, skręcić na Vrisses – miejscowość oddalona o 32 km od Rethymno)

Karavitakis (26 km od Chanii – wioska Pontikiana)

KISSAMOS (43 km od Chanii)

Do Kissamos dojedziemy w 30 min, jeśli postanowimy obrać trasę przez zachodnią drogę krajową z Chanii. Na pierwszy rzut oka jest to miasto, gdzie w zasadzie nie ma co robić -  szare, mało atrakcyjne plaże rozciągające się wzdłuż wybrzeża naprzemiennie ze skalistymi urwiskami. W zachodniej części miasta, na głównej ulicy (Heroon Polytechniou) można buszować bez opamiętania w sklepach i supermarketach, natomiast latem ruch tutaj słabnie na korzyść innego miejsca. To okolice placu Tzanakaki czy Kastelli, tuż przy wybrzeżu zaczynają budzić się do życia. Ściągają tu setki turystów spragnionych odpoczynku i błogiego lenistwa. Kissamos to doskonałe miasto dla tych, co chcą spokojnie spędzić urlop i cieszyć się otaczającą ich naturą. Z pewnością nie zawiodą ich piękne plaże Elafonissi, Falassarna cy Balos (Gramvoussa).

Fot.: Dieter_Weinelt

PALEOCHORA (77 km na południe od Chanii)

To oaza małych hotelików i apartamentów na wynajem. Dla tych, co poszukują bardzo tanich noclegów, są jeszcze dwa pola namiotowe ( jeden na wschodnim końcu plaży Halikia, a drugi w Grammeno, ok. 4 km na zachód od miasta). Podobnie jak Ierapetra, Paleochora oferuje turystom sporo udogodnień – ogromny wybór sklepów z pamiątkami, restauracji, kawiarni i barów, supermarket, piekarnię (zbawienie dla tych, co wynajmują mieszkanie i chcą mieć codziennie coś świeżego i chrupiącego na śniadanie), bankomaty, postoje taksówek oraz firmy wynajmujące auta. Paleochora to idealne miejsce na wakacje dla osób, które preferują aktywny wypoczynek, a zwłaszcza takie sporty jak windsurfing, łowienie ryb czy nurkowanie. Z pewnością zachwyci także tych, co lubią robić zdjęcia. Urokliwe, ciasne uliczki, gdzie na każdym kroku można zobaczyć pobielane domy, po których pną się różnobarwne oleandry z pewnością podbiją serce niejednego turysty.

Fot.: Mike Dobson 1944

PLAKIAS

To miasteczko zlokalizowane o jakieś 35 km na południe od słynnego resortu Rethymnon. Niegdyś miejsce, gdzie było 10 domów na krzyż, dziś niewielki turystyczny kurort z klimatycznymi hotelikami i apartamentami na wynajem. Wszędzie jest blisko – liczne restauracje, supermarkety, sklepy, firmy, gdzie można wynająć auto czy biura turystyczne – wszystko to można spotkać niemal na każdym kroku. Niestety jak każdy raj, także i ten grecki ma swoje wady – koniecznie trzeba zabrać ze sobą gotówkę lub kartę kredytową, bowiem w gąszczu marketów i wszelkich udogodnień nie uświadczymy żadnego banku. Miłośnicy fotografii powinni zatrzymać się w pobliskich wioskach Mirthios lub Selia, bowiem właśnie z tych dwóch miejsc można podziwiać zniewalającą panoramę zatoki. Platias podobnie jak inne opisane tu miejsca nie posiada bogatego życia nocnego. W zasadzie chyba poza barem Frame nie ma tu nic godnego uwagi. Jest to dość przyjemnie miejsce, z menu na każdą kieszeń.

Fot.: johan wieland / Mirthios

Plakias to raj dla tych, co lubią plażowanie. Nie dość, że plaże w tym miejscu są rozległe to jest w czym wybierać. Jeśli lokalna plaża nam się znudzi, a widok golasów zbrzydnie na dobre (wschodnia jej część jest okupowana głównie przez nudystów!), a wiatr okaże się bezlitosny, wystarczy przejechać się do Soudy (na zachód od Plakias), gdzie plaże będą otoczone małymi, urokliwymi hotelikami i klimatycznymi restauracyjkami. Do znakomitych miejsc na tzw. „plażing” zaliczają się także Damnoni (ok. 3 km od Plakias) i Amoundi (nie mylić z Mikro Amoundi, gdzie także lata się na golasa). Nieco dalej można pojechać na plażę do Lefkogii lub Schinarii (14 km od Plakias). Ta ostatnia zwłaszcza jest uwielbiana przez pasjonatów nurkowania, którzy także podczas pobytu w Plakias mogą odwiedzić centrum nurkowania w hotelu Calypso.

Fot.:Ksushich

IERAPETRA

To najbardziej wysunięte na południe europejskie miasto. Warto je odwiedzić, bowiem ostatnimi czasy, ze względu na rosnącą popularność, władze miasta postanowiły przystąpić do polepszania jego kondycji – odrestaurowano budynki, położono nową nawierzchnię na ulicach, a także wybudowano promenadę, która ciągnie się wzdłuż wybrzeża. W przeciwieństwie do Sitii czy Agios to miasto tętni życiem. Możecie w to wierzyć lub nie, ale w godzinach szczytu uświadczycie tu nawet korki na ulicy. Ierapetra to miasto dla tych, co lubią zgiełk i nie przeszkadza im tłok. Można rzec, że zrobione jest z gumy – w sezonie jest w stanie pomieścić nawet tysiące turystów ściągających tu, by wylegiwać się na pobliskich plażach. Jeśli znuży nas zbyt aktywna atmosfera można udać się jakieś 5 km na wschód od miasta, by zaczerpnąć kąpieli słonecznych w mniej znanym i rzadko uczęszczanym miejscu (jadąc z Ierapetry, po prawej będzie widać znak Nissana; trzeba wjechać na żwirową dróżkę, a następnie przejść kawałek do dołu, żeby wyjść na to bezludne i dzikie cudo).

Fot.: Panegyrics of Granovetter

SITIA (SITEIA)

Jest to niewielkie miasteczko znajdujące się w prowincji Lassithi, zbudowane na kształt podkowy. Jest to urokliwe miejsce, gdzie rozległa zatoka otulona jest przepięknym wzgórzami, strzelistymi palmami oraz usiana małymi łodziami zacumowanymi w malutkim porcie. To miejsce doskonale się sprawdzi w przypadku osób, które chcą odpocząć bez natłoku ludzi, którzy nie chcą czekać w długaśnych kolejkach do restauracji. To także doskonały wybór dla tych, co podróżują z dziećmi lub dla par, chcących spędzić romantyczne wakacje.

Do Sitii można dostać się na kilka sposobów. Przede wszystkim z Aten mamy tam regularne loty (Sitia ma lotnisko), a także połączenia z Rodos, Karpathos, Kassos i Akito. Latem można dostać się tam także charterem, warto jednak zabookować lot o wiele wcześniej, bo liczba miejsc jest ograniczona.

Sitia jest także osiągalna jeśli zdecydujemy się na podróż promem. Codziennie odpływają promy z i do Pireusu. Niemniej, do najfajniejszych, choć najdłuższych, należy podróż autem. Są w zasadzie dwie główne trasy. Pierwsza – trasa północna:  (Chania - Rethymno - Heraklion - Agios Nikolaos - Sitia). 
Sitia oddalona jest o 82 km (1 godzina drogi) od Agios Nikolaos, 147 km (2 godziny drogi) od Heraklionu, 226 km (3 godziny) od Rethymno i 286 km (3.5 godziny drogi) od Chanii. Szczególnie godnym uwagi odcinkiem jest ostatni etap trasy między Agios i Sitią. Jest to przepiękna trasa przebiegająca wzdłuż wybrzeża wyspy. Nawierzchnia jest przyzwoita, ale trzeba się mocno skupić, zwłaszcza na odcinku Kavoussi – Sitia, gdzie jest masa bardzo ostrych zakrętów.

Druga trasa prowadzi przez wioski i nie jest aż tak komfortowa. Zaczyna się w Tymbaki, przechodzi przez Viannos, Ierapetrę i Makry Gialos aż do Sitii. Tutaj będziemy mogli podziwiać nieco inny pejzaż – wzniesienia, urocze doliny, wioski niemal nieskalane obecnością turysty oraz liczne drzewka oliwne i różnobarwne oleandry poutykane tu i ówdzie.

Fot.: Panegyrics of Granovetter

MONASTYR TOPLOU (10 km od Sitii)

Odwiedzając Sitię warto skoczyć w odwiedziny do monastyru, który znajduje się jakieś 10 km na wschód od miasta, dokładnie po drodze do lasu palmowego w miejscowości Vai. To dość malownicza sceneria – na zupełnym pustkowiu, w oddali majaczy 33 metrowa wieża. Dostępu do niej bronią solidne, wysokie na 10 metrów mury. Jest to jeden z tak cennych zabytków, który przetrwał wszystkie wojny i pirackie grabieże na tym terenie. Po dziś dzień możemy podziwiać w jego wnętrzu datowane na XV wiek ikony, a także inne, późniejsze prace, m.in. Ioannisa Kornarosa (1770), które wspólnie stanowią pokaźny zbiór dzieł sztuki,  a także dają świadectwo na to jak sztuka konstantynopolska wpłynęła na sztukę kreteńską. Poza uciechą dla oka można znaleźć też coś dla naszych żołądków. Mieszkający w monastyrze mnisi parają się produkcją wina i oliwek. Odwiedzając dziś to miejsce można zaopatrzyć się w kilka butelek trunku (białe i czerwone, słodkie; cena ok. 50zł/butelka) oraz oliwę z oliwek.

Monastyr czynny jest codziennie dla zwiedzających między 9:00 – 13:00 oraz 14:00 – 18:00.

Fot.: alljengi

AGIOS NIKOLAOS (65 km na wschód od Heraklionu)

To drugie, co do wielkości miasto wschodniej prowincji Lassithi. Agios usytuowane jest w zatoce Merabello. Jedną z najwspanialszych atrakcji tego miejsca jest dość okazałe centrum miasta, zbudowane wokół jeziora, które nosi taką samą nazwę jak miasto. Miejscowość przypomina trochę Monte Carlo: kafejki i restauracje usytuowane nad brzegiem jeziora, zacumowane łodzie. Agios nie jest tak popularnym miejscem wśród turystów, dlatego stanowi bardzo dobrą alternatywę dla tych, co chcą eksplorować wschodnią część wyspy, a jednocześnie uniknąć turystycznych tłoków. Warto jednak pamiętać, że jest dość małe i kompaktowe, zatem warto zatrzymać się tam na góra dwa dni. To także nie jest właściwy kierunek dla poszukiwaczy nocnych przygód i klubowych uciech. Owszem jest tu kilka barów (Cafe PUERTO Bar, Candia Bar), ale wybór jest dość ograniczony. Zatem żądni nocnych przygód powinni zatrzymać się w Hersonissos (40 km na północny zachód od Agios), Malii (29 km na północny zachód od Agios) lub Platanias (niedaleko Chanii).

Do Agios można dostać się promem z Pireusu. Nie jest to jakiś wyczyn, bowiem sieć połączeń morskich jest w tym rejonie bardzo dobrze rozwinięta. Prom odpływa z Pireusu do Agios w poniedziałki, a na powrotny rejs można liczyć we czwartek i niedzielę. Standardowo prom płynie 6-8 godzin. Można pokusić się o wycieczkę nocnym statkiem. Wówczas prom zawija wtedy do portu w Agios między 5:30-6:30 rano. Jeśli ktoś wylądował na lotnisku w Heraklionie, wówczas można wypożyczyć tam auto lub pojechać autobusem. To ok. 1 godz. drogi.

Fot.: OliverC999

HERAKLION

Największy i najludniejszy region Krety, który charakteryzuje prawdziwy melanż kulturowy. W przeszłości ten obszar znajdował się pod wpływami bizantyjskimi, arabskimi, weneckimi, a także tureckimi. Dlatego Heraklion, który usytuowany jest w malowniczej okolicy, pomiędzy dwoma łańcuchami górskimi – Idi (Psiloritis) na zachodzie i Dikti (góry Lasithiótika) na wschodzie – może pochwalić się największymi archeologicznymi znaleziskami oraz urokliwymi wioskami. Heraklion słynie także z upraw drzewek oliwnych. W rozległych dolinach znajdziemy tysiące drzewek oliwnych, a także natkniemy się na pola winogron. Harklion oferuje turystom świetnie rozwiniętą infrastrukturę, która ułatwia zwiedzanie tego miejsca. Połączenie miejskiej scenerii z naturalnymi bogactwami czyni Iráklion jednym z najwspanialszych miejsc do zwiedzania przez cały rok.

Fot.: Arneliese

Co zwiedzać w Heraklionie?

  • Plac Eleftherias - główny plac  w mieście, na którym znajduje się brawa Św. Grzegorza, a także muzeum archeologiczne
  • Daidalou – główna handlowa ulica znajdująca się w sercu miasta
  • Korai – uliczka, która obfituje w kawiarnie
  • Plac Lwów, plac Eleftheriou Venizelo – tu zobaczymy fontannę Morosini, która ozdobiona jest rzeźbami lwów
  • Meidani – główne skrzyżowanie miasta (sklepiki i miejsca, gdzie można coś zjeść)
  • Fontanna Bembo weneckie dzieło sztuki, zaraz przy tureckim monumencie (plac Kornarou)
  • Plac Kornarou - plac, którego nazwa wywodzi się od wielkiego kreteńskiego pisarza Vicenzosa Kornarosa
  • Katedra Minas poświęcona patronowi Heraklionu
  • Kalokairinou Avenue, the “Platia Strata” of Heraklion 
  • Bazylika Św. Marka
  • Wenecka Loggia – najbardziej okazały monument weneckiej architektury w Heraklionie
  • Kościół Św. Tytusa
  • 25 Sierpnia – nazywana także ulicą iluzji, jest jedną z najpiękniejszych ulic w Heraklionie,
  • Port w Heraklionie
  • Koules - wenecka forteca nieopodal portu (symbol miasta)
  • Promenada nad wybrzeżem -  miejsce gdzie nocą kwitnie życie; za dnia warto zobaczyć kościół Dominikanów, stadion olimpijski raz udać się na zakupy do centrum handlowego Talos.

CIEKAWOSTKI

- Popularny widok na Krecie – niedokończone domy. Zazwyczaj są kilkupiętrowe i …niedokończone. Dlaczego?. Grecy budują domy wielopokoleniowe, patrzą daleko w przyszłość. Niemniej, w danej chwili potrzebują tylko jednego piętra, zatem po co się męczyć i dobudowywać na raz całą resztę? Totalnie bez sensu! ;)

- Laiki – to takie bazarki, gdzie można kupić wszystko – świeże i soczyste owoce, dojrzałe warzywa, dotknąć haftowanych ręcznie tkanin lub zaopatrzyć się w perfumy Dolce & Gabbana…koniecznie podrabiane.

- Wybierając się na roadtrip trzeba pamiętać, że należy przestrzegać przepisów. Policja w Grecji raczej nie daje taryfy ulgowej turystom. Zwłaszcza trzeba się pilnować na odcinkach, gdzie prędkość dozwolona jest bardzo niska (50km/h). Szczególną ostrożność należy zachować w sobotę wieczorem, gdy ludzie idą imprezować i piją więcej niż ustawa przewiduje. Lubią wyłazić wtedy na drogi – w końcu po alkoholu chodnik jest wszędzie!

- Jakość dróg jest ogólnie przyzwoita, ale na tych mniejszych i rzadziej uczęszczanych drogach nawierzchnia pozostawia wiele do życzenia.

- Jadąc nocą nie wolno sugerować się znakami na ulicy (przerywane linie, podwójna ciągła, etc.). Często te linie nagle się urywają, a droga znika i okazuje się, że wyjechaliśmy gdzieś w pole, a co gorsza spadliśmy w przepaść.

- Znaki na drodze są dość małe, więc z pewnością będzie nam trudno je dostrzec jak będziemy jechać z prędkością 100 km/h.

- Olympic Airlines – to nazwa krajowego greckiego przewoźnika (ważna informacja dla tych, co planują dostać się na Kretę lub na inne mniejsze wyspy samolotem)


Podziel się!
Oceń ten post: 4  

 

Zobacz jeszcze

Ach ta Florencja!

Florencja – miasto wspaniałych konstrukcji architektonicznych, słynnych rodów włoskich, myślicieli oraz stolica najpopularniejszego regionu wśród turystów ...

Wakacyjne Korfu

Wyspa Korfu (po grecku Kerkyra) była jedną z pierwszych, która otworzyła się a turystykę, głównie ...

9 pomysłów na Rodos

Wybierając Rodos na letnie wakacje to tak, jakbyśmy wiedzieli, że wygramy 6 w lotto. Ponad ...

Cinque Terre, czyli skarb ...

Cinque Terre to jedno z najznamienitszych miejsc, w którym można spędzić cudowne wakacje ciesząc się ...

Szwecja - śladami kryminalnych ...

Spowite mgłą średniowieczne uliczki, zaułki pamiętające niejeden brutalny mord. Porywisty wiatr i surowe, kamieniste plaże ...

Narty w szwajcarskim stylu

Słynne ośrodki wypoczynkowe Klosters i Davos wyszły ze wspaniałą inicjatywą „ Money Back Deal”, która oferuje ...

Chińskie firmy naftowe wykupują ...

Aż jedna trzecia(!) puszczy tego południowoamerykańskiego kraju wkrótce idzie pod młotek! – Ekwador planuje sprzedać aż ...

Komentarze


Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy.

Nowy komentarz

wymagane

wymagane (niepublikowane)

opcjonalnie

Słowa kluczowe