POLUB NAS

Jedną nogą w Azerbejdżanie

Gruzja Europa

Lip 14, 2016, 12:14 0 0 Nie_kisimy

 
Nie wiem na której pozycji, ale to miejsce zdecydowanie należy do grona pięciu najlepszych w Gruzji! Zacznijmy jednak od początku. Pod koniec października przyjechali do nas na parę dni Piotrek i Andrzej. Szukaliśmy miejsca, w które akurat moglibyśmy wybrać się razem. Krótka narada i szybka decyzja – jedziemy do Dawid Garedża (დავითგარეჯის სამონასტრო კომპლექსი)!

Sprawa z dojazdem wygląda następująco. Brak transportu publicznego, na stopa raczej marne szanse, bo to koniec świata, w grę wchodzi tylko prywatny wóz lub taksówka. Większość turystów jedzie marszrutką (ci bez samochodu) od strony Tbilisi do miasteczka Sagarejo, skąd na kolejne 50 km i tak trzeba wynająć taksówkę. Co ciekawe z naszego Rustavi inną drogą to tylko 40 km. Nie wiedzieliśmy tylko jak wygląda ta droga… Podchodzimy na postój taksówek, zagadujemy taryfiarza, rzucamy uczciwą cenę i czekamy dziesięć minut na decyzję. To czas potrzebny na zachęcenie naszego kierowcy przez kumpli i wspólne dywagacje gdzie to właściwie jest. Ma poważne wątpliwości, ale pech chciał, że akurat stał pierwszy i tym samym przeżyje jeden z najgorszych dni w swojej karierze zawodowej.

Początkowo, poza setkami wielkich dziur, droga nie była taka zła. Im dalej tym gorzej. Te półpustynne tereny dla auta 4×4 nie stanowiłyby większego problemu. Inna sprawa, że jechaliśmy vectrą… W skrócie wyglądało to tak: 40 km w 2 godziny, ciągłe szukanie drogi, szorowanie podwoziem po podłożu, pchanie pod górkę, smród palonego sprzęgła. Kierowca gotował się, kipiał, przeklinał przy użyciu najgorszych słów jakie kiedykolwiek znał. Wszystko to jednak tłamsił po cichu w sobie. Czekaliśmy na moment wybuchu, na zwrot w tył, ale nic z tego. Powiedziane – pojechane! Szybko jednak stwierdził, że to pierwszy i ostatni raz. W międzyczasie zatrzymali nas żołnierze z pobliskiej bazy. Trochę trwało zanim dostaliśmy zgodę na dalszą jazdę, ale za to kontynuowaliśmy już w eskorcie wojskowego quada:)

Dawid Garedża to kompleks monastyrów założony w VI w. przez Dawida – jednego z ojców syryjskich, o których wielokrotnie już pisaliśmy. Najpierw zamieszkał w jaskini, a następnie wzniósł pierwszy z monastyrów – Lavra. Dalszym budowaniem zajęli się jego uczniowie i kolejni mnisi. Jak to zwykle bywa, historia tego ważnego na mapie Gruzji kompleksu to naprzemienne okresy rozwojów i upadków powodowane najazdami wszelkich możliwych nacji. Przez wieki powstały tu liczne monastyry, kaplice, cele, groty, a także wspaniałe freski, których pozostałości możemy dzisiaj podziwiać. Część z nich mieści się obecnie na terytorium Azerbejdżanu, co od lat powoduje spory graniczne, a nam pozwoliło pierwszy raz i to bez wizy zawitać do tego kraju:)

Równie ważną częścią wycieczki są krajobrazy – po prostu genialne! Zarówno po drodze, jak i po obu stronach granicy. Może tym razem bez zbędnych opisów – po prostu zobaczcie galerię, a zrozumiecie w czym rzecz… Przypomnę tylko, że na żywo zawsze jest trzy razy lepiej:) Na miejscu spędziliśmy łącznie trzy godziny, a chętnie zostalibyśmy na cały dzień. W drodze powrotnej, w ramach podsumowania poprzednich przygód złapaliśmy gumę. Niesamowita była umiejętność godzenia się z losem naszego Gruzina…

Powyższy artykuł pochodzi z blogu niekisimy.wordpress.com.


Podziel się!
Oceń ten post: 0  

 

Zobacz jeszcze

Oradea i Băile Felix, ...

Cel weekendu – Oradea, stolica historycznej krainy Kriszana. Oradea to po polsku Wielki Waradyn, a jej ...

Rezerwat Râpa Roşie, czyli ...

Kolejnym przystankiem na naszej drodze było miasteczko Sebeş. Po zostawieniu bagaży u miłych pań w ...

Jedziem w góry – ...

Nie do pomyślenia jest być w Transylwanii i nie poznać tutejszych Karpat, które krainę tę ...

Na daczy u króla ...

Kierując się kilkadziesiąt kilometrów na południe od Braszowa, wjeżdżamy do nieznanego nam jeszcze regionu Rumunii ...

W mieście zakochanych

Zagubienie w czasie i przestrzeni? Szok kulturowy? Tęsknota? Po szkoleniu on-arrival takie rzeczy Ci nie ...

Komentarze


Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy.

Nowy komentarz

wymagane

wymagane (niepublikowane)

opcjonalnie

Słowa kluczowe