POLUB NAS

Japonia - wśród kosmatych ludzi

Azja Japonia Robert Szablowski

Sie 22, 2016, 09:07 0 11 RobertSzablowski

 
Porotokotan Hokkaido

Scenografia przypomina wnętrze domu.

Jest tu miejsce na palenisko z zawieszoną ponad nim belką, do której podczepia się, według potrzeby, garnki z potrawami, suszące się ryby albo inne kuchenne produkty wymagające cieplnej obróbki. W kilku miejscach powtykano obrzędowe różdżki z cienko obrzynanymi wstążkami drewna, zwisającymi z różdżek niczym bujne loki. Przypominają japońskie haraegushi lub ōnusa używane przez kapłanów religii shintō w obrzędach oczyszczania. Ściany szczelnie pokrywa mata ze słomy ryżowej, w przeważającej części w naturalnej barwie. Na macie zawieszono suknię zdobną w geometryczne, symetryczne wzory. Suknia wykonana jest z bawełny, chociaż wykonywano je z różnych naturalnych materiałów jak włókna pokrzywy czy miękkich części kory.

Oświetlenie jest ciepłe i delikatne. Kąty scenicznej izby chowają się w półmroku, tworząc wrażenie, że światło dobiega z centralnego paleniska.

Na scenę wchodzi kobieta w średnim wieku, ubrana w suknię stylistycznie tożsamą z tą wiszącą na ścianie. Jej barwy jednakże są intensywne - mocne indygo z białymi i czerwonymi taśmami naszytymi na materiał sukni. Na głowie osadzony ma czepiec w podobnych barwach. Na rękach wnosi kukłę małego dziecka. Podchodzi do płaskiej kołyski zawieszonej na haku zwisającym z sufitu. Kładzie na niej dziecko i delikatnie kołysząc zaczyna śpiewać. Rzewna piosenka ma prostą, opartą na kilku nutach, zapętloną melodię, którą kobieta przerywa w kilku miejscach gruchaniem podobnym do gołębiego. Zapewne wpływa kojąco na zasypiające dziecko.

Publiczność składająca się z Japończyków w liczbie około dwudziestu osób w cichej zadumie ulega hipnotyzującemu występowi.

Piosenka trwa kilka minut, po których rozlegają się ciche oklaski.

Poza tym występem, w czasie półgodzinnego przedstawienia publiczność będzie mogła podziwiać tańce zbiorowe, w których wykonawcy najczęściej ustawiają się w kręgu. Każdemu z nich towarzyszy pieśń. Niektóre adresowane są do sił wyższych z intencją odpędzenia złych duchów, owocnych polowań czy udanych zbiorów. Inne służą rozrywce i relaksowi. Wszystkie zaś tworzą wspólnotę dzielącą się radością i zabawą razem z bogami.

Jestem na południowym wybrzeżu japońskiej wyspy Hokkaido, nieopodal miejscowości Shiraoi. Poroto jest niewielkim jeziorem, nad którym zrekonstruowano uproszczoną wersję osady miejscowego ludu Ainu. Osada, w której chatach mieści się muzeum kultury Ainu nazywa się Porotokotan.

Kim są Ainu?

W ich własnym języku, ainu znaczy człowiek. Nazewnictwo częste na całym ziemskim globie. My – ludzie versus oni – nieludzie. To pierwsza cegiełka w tworzeniu plemiennych wspólnot.

Ainu są rasowo absolutnie odmienni od Japończyków. Są obficie owłosieni, a przecież wiemy, że skóra Japończyków i wielu innych narodów azjatyckich jest gładka jak u dziecka. Mają podwójną powiekę, podobną do ludzi Zachodu. Japończycy mają pojedyńczą powiekę ozdobioną, „opuchniętą” fałdą mongoloidalną. Tak więc nie ma u Ainu tzw. skośnych oczu. Ich skóra jest jasna, ale bardziej blada niż „żółta”. Oczy mogą mieć kolor szary, piwny, a nawet zielonkawy – niespotykane u Japończyków.

W antropologicznych rozważaniach porównuje się ich do ludów z obu Ameryk, części Azji, a nawet Europy (według badań DNA). Jednakże odmienność sumy ich cech od innych ras powoduje, że do dziś nie przyjęto pewnej genealogii, a typ antropologiczny nazwano od ich nazwy – ainuidalnym.

Kiedy Ainu przybyli na tereny dzisiejszej Japonii, nie wiadomo. Przyjmuje się, że są spadkobiercami myśliwsko-zbierackiej kultury Jōmon, której czas rozpoczął się 12 tys. – 14 tys. lat pne, a zakończył około roku 300 ne. Wtedy na wyspy japońskie wkroczyły nowe plemiona zwane Yayoi z rozwiniętą kulturą agrarną. Te założenia zgodne są z legendą Ainu, która mówi, że ich przedstawiciele żyli na terenach Hokkaido (do 1869 roku zwanej Ezo) na dziesiątki tysięcy lat przed przybyciem Dzieci Słońca (Japończyków). Tereny zajmowane przez Ainu obejmowały całą Hokkaido, północną część głównej wyspy Honsiu, czyli Tōhoku, południowy Sachalin i część wysp Kurylskich.

Autorem tekstu i zdjęć jest Robert Szabłowski

 


Podziel się!
Oceń ten post: 11  

 

Zobacz jeszcze

Japonia-polski ślad cz.II

Drugie tysiąclecie naszej ery to stopniowy podbój Ezo przez Japończyków i coraz większa marginalizacja Ainu.

Komentarze


Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy.

Nowy komentarz

wymagane

wymagane (niepublikowane)

opcjonalnie

Słowa kluczowe