POLUB NAS

Indonezja - Lombok

Indonezja Lombok

Lip 04, 2016, 08:35 2 5 Pawel_Slowik

 
Lombok – indonezyjska wyspa w archipelagu Małych Wysp Sundajskich, położona między wyspami Bali i Sumbawa. Cieśniną Lombok między wyspami Lombok i Bali przebiega linia Wallace’a.

Day 4 16.01.2016
Dziś po nocy na plaży rozwieszeni między palmami budzimy się chwilkę przed wschodem słońca. Ogarniamy się i śmigamy drogą wzdłuż wybrzeża w kierunku Bayan. Odwiedzamy po drodze plaże piaszczyste w okolicy Siru. Potem jedziemy zobaczyć największy wodospad Lomboku Tiu Kelep, tu też się kąpiemy chwile. Fajnie bo można wejść od tyłu za wodospad. Sama droga do wodospadu prowadzi przez las tropikalny a część idzie się rzeką a w drodze powrotnej można iść tunelem w którym płynie rzeka. Samo otoczenie wodospadu jest magiczne, ta zieleń i bujność przyrody powala. Potem postanawiamy pojechać w górę i trochę inną drogą wrócić ale okazuje się że droga jest trudna i na domiar tego zaczyna padać.


Postanawiamy zawrócić i skryć się pod dachem u pań które siedziały wcześniej. Tu niestety się okazuje że panie dachu nie miały i też się zwijają. Kawałek dalej stajemy przy jakimś podwórkowym sklepiku i chowamy się pod dachem.

Tu miło nas przyjmują mimo iż nie mówią wcale prawie po angielsku. Siedzimy tak chowając się przed oberwaniem chmury coś około godziny. Gdy deszcz już zelżał zakładamy pokrowce na plecaki i kurtki od deszczu i ruszamy. Parę kilometrów dalej znów pada, postanawiamy zatrzymać się przy nowo budowanej bramie z dachem wjazdowej do parku… tu zaczepia nas dwóch budowniczych i zapraszają nad do siebie pod dach na kawę. Korzystamy z zaproszenia. Rozmawiamy o drodze i o tym co warto zobaczyć na Lomboku oraz wypijamy kawę która pochodzi z Lomboku. Ruszamy dalej jak już ustał deszcz, po kilku km stajemy zatankować kupić słodkości na kolację i zjeść obiadek. Obiad to koszt 15000 czyli 4.50 zł. W Bayan odwiedzamy najstarszy na Lomboku meczet z bambusowymi ścianami i dachem ze strzechy oraz z zmienianą podłogą z 1634. Dalej jedziemy podziwiając okolice w kierunku Lebuhanlombak. Trochę przed zachodem zaczynamy szukać noclegu, na początek nic ciekawego albo brak drzew ale udaje się znaleźć nocleg w mniej zamieszkanych terenach nad oceanem -8.462701 116.68671. Tu biwakuje miejscowa muzułmańska młodzież z Lomboku. Rozmawiamy z nimi i rozbijamy hamaki i tarpy na drzewach obok. Na plażę przyjechał obwoźny sprzedawca jedzenia z parowanymi kulami w pikantnym sosie po 1000 za sztukę. Jemy po 8 sztuk i idziemy z ciastkami oraz drinkiem w butelce na plażę. Chwilę siedzimy i postanawiamy się wyłapać z 30 minut. Miła kąpiel orzeźwiająca po całym dniu a do tego po wyjściu woda słodka ze studni by się opłukać z soli. Spać idziemy przed 22.

Day 5 17.01.2016
Jeszcze było ciemno a imam wzywał do modlitwy i chwile potem wszyscy w obozie wstali. My staraliśmy się jeszcze pospać do wschodu słońca. Wstaliśmy chyba ok 6:30, oporządziliśmy się i około 7 ruszyliśmy w drogę kawałek dalej napotkaliśmy mały las wielkich drzew z mega wielkimi i szerokimi korzeniami. Jedziemy dalej po drodze odwiedzamy port z którego będziemy płynęli na Sumbawę żeby dowiedzieć się jak są promy i okazało się ze pływają co 30 min 24 h na dobę. Dalej jedziemy w kierunku Ekas na półwyspie na południu wyspy Lombok. Po drodze kupujemy owoce, smoczy owoc i jeszcze owoc co się zwie Jabłko cukrowe . Drogę wybieram bardziej dziką i nie zawsze jest asfalt. Są i dziury, szuter i piasek a także dzikie plaże i fajne wioski gdzie wzbudzamy zdziwienie że turyści jadą. Okazuje się że droga ma plażę w Ekas nie jest tak łatwa i mimo gps oraz map nie jest tu w miarę przejezdną drogą łatwo dojechać. Na końcu trafiamy na małą wioskę, przejeżdżamy wąskimi szlakami przez nią a potem szlakiem przez lasek i docieramy do jakiegoś opuszczonego kurortu z nieziemską plażą -8.901691 116.446111 . Pozostawiamy tu zostać na noc. Zwiedzamy okolice plaży i wracamy do sklepu po wodę i coś do jedzenia. Kupujemy ogórki, pomidory i wodę bo tylko to było. Wracamy na plażę i mamy cały dzień laby i nurkowania koło skał. Na klifach i skałach chodzą sobie małpki. Pływamy, robimy sobie obiad potem znów nurkujemy ponad 2h i jemy kolację. Rozwieszamy pod jednym z domków i przychodzi jakaś ochrona i mówi że tu niebezpiecznie spać. Niezbyt mogą się dogadać po angielsku i ostatecznie idą sobie a my idziemy spać.

Day 6 18.01.2015
Budzimy się wraz ze świtem. Noc była spokojna nie licząc bolących od spalenia słońcem pleców i koncertu jakiejś małpy w środku nocy która wyła niemiłosiernie. Ogarniamy hamaki i siebie i ruszamy w drogę. Kierunek Kuta, tylko ta na Lomboku, nie mylić z tą na Bali. Ruszamy w drogę i po ok 45 min stajemy na śniadanie zupkę Soto Ayam za 8000. W Sengkol stajemy po owoce na lokalnym bazarku a przed Kutą na napój lodowy z kokosa. W Kucie odwiedzamy port rybacki i plażę. Chwila odpoczynku i jedziemy do Senggigi. Tu znajdujemy sobie tani hotelik za 150000 za dwóch i jedziemy pozwiedzać lokalne plaże. Jest tak gorąco i słońce pali niemiłosiernie że ze spalonymi po wczorajszym nurkowaniu plecami nie ma mowy o kąpieli. Po kilku chwilach odpoczynku postanawiamy wrócić do hotelu i odpocząć od słońca. W drodze do hotelu oddajemy motor i idziemy na obiadek. Potem chwila odpoczynku i pranie w hoteli. Czytamy przewodnik po Sumbawie i dochodzimy do wniosku że może być tam problem z wypożyczeniem motoru bo nie ma tam takich mocno turystycznych miejsc i turystów mało. Postanawiamy zapytać w naszym hotelu szefa czy pożyczy nam skuter na tydzień z możliwością zabrania go na Sumbawę. Udaje się po chwili rozmowy przekonać szefa i na jutro ma nam przygotować skuter z nowymi oponami i zmienić w nim olej. Skuter mamy po 50000 czyli po 15 zł za dobę. Idziemy na miasto na kolację, udało nam się znaleźć jakieś nowe jedzonko, grube naleśniki z różnymi dodatkami. Bierzemy po jednym, część zjadamy na miejscu a resztę zabieramy do hotelu. Kupujemy jeszcze piwo bezalkoholowe które okazało się kiepskiego smaku napojem.
Oglądamy trochę jeszcze w hotelu national geographic i przed 24 idziemy spać.

Day 7 19.01.2016
Wstajemy na spokojnie przed 8 i idziemy na wioskę coś zjeść. Przechodzimy przez dziwnie puste ulice, prawie wszystkie warungi czyli jadłodajnie jeszcze zamknięte. Na jednym straganie kupujemy juz gotowe dania ryż z warzywami omletem i rybą do tego po dwa banany i idziemy na plażę zjeść. Chwila relaksu i spacer po plaży. W hotelu pakujemy się, bierzemy skuter i śmigamy do portu Lebuhan lombok. Po drodze odwiedzamy świątynie Pura Lingsar. Jedziemy dalej z małym postojem na chwilę odpoczynku i zakup owoców. Kupujemy smocze owoce, salaki i nowy owoc o smaku słodkim jak nasze gruszki ulęgałki. Do portu dojeżdżamy w sam raz na załadunek promu. Kupujemy bilet za 51500 rupii i wjeżdżamy po chwili na prom. Po dotarciu na Sumbawę jedziemy w stronę pięknych plaż koło Maluk na południu. Po drodze stajemy na jedzonko i w sklepie kupujemy zupki chińskie jakieś słodkości i wodę do picia. Szukamy noclegu, zjeżdżamy w stary odcinek drogi górskiej ale są tu za strome zbocza na nocleg ale po za kolejne widzimy małpy. Przejeżdżamy przez Maluk koło ktorego jest też kopalnia miedzi. Trochę za Maluk znajdujemy drogę w stronę morza i postanawiamy ja sprawdzić. Okazuje się to strzał w dziesiątkę i to w ostatniej chwili bo właśnie jest zachód słońca. Plaża i skałki są rewelacja tu zostajemy na noc -8.964836 116.72728 Chwilę siedzimy na plaży, jemy owoce i bułeczki po czym kładziemy się spać.

Tekst i zdjęcia Paweł Słowik


Podziel się!
Oceń ten post: 5  

 

Zobacz jeszcze

Adršpach, skalne miasto w ...

Adršpašskoteplické skály – masyw górski w Sudetach Środkowych, w Czechach, będący fragmentem Gór Stołowych (czes. Broumovska ...

Indonezja-Sumbawa

Sumbawa – indonezyjska wyspa w archipelagu Małych Wysp Sundajskich, między wyspą Lombok a Flores. Jej powierzchnia ...

Indonezja - Bali

Bali to indonezyjska wyspa w archipelagu Małych Wysp Sundajskich. Jest położona w łańcuchu wysp; od ...

Komentarze

  • Gość - andy

    wow ! kraniec swiata i piękne zdjęcia

    Odpowiedz

    • Gość - chocolate

      Normally I don't learn article on blogs, however I would like to say that this write-up very compelled
      me to try and do it! Your writing taste has been surprised me.
      Thank you, very nice article.

      Odpowiedz




Nowy komentarz

wymagane

wymagane (niepublikowane)

opcjonalnie

Słowa kluczowe