POLUB NAS

Fuerteventura czyli smakowity kąsek dla windsurferów

Fuerteventura Hiszpania Europa Wyspa

Paź 06, 2016, 09:09 0 5 Daniel_Kwasniak

 
Nie sposób zignorować fakt, że największą atrakcją na Fuerteventurze są plaże. Myślę o Wyspach Kanaryjskich i pierwsze co przychodzi mi na myśl to piosenka Vamos a la Playa. Plaże są wszechobecne, ale jak wielką niesprawiedliwością by było oceniać to miejsce tylko przez pryzmat złotego piasku. Fuerteventura to także wiele innych atrakcji, które co roku zwabiają w to miejsce miłośników plażowania (to oczywiste!), windsurfingu, przyrody i kulinarnych eksperymentów.



OPALAJ SIĘ NA GOLASA

Fuerteventura oferuje wiele plaż, na których mogą wylegiwać się spragnieni słońca turyści. Między innymi w ofercie znajdziemy takie, które pozwalają nam opalać się topless. Jeśli nie chcesz wyglądać jak Google maps z siecią białych linii na brązowym ciele, po prostu zrzuć z siebie kostium i śmiało wygrzewaj się na słońcu. Ogromne plaże w okolicy Corralejo (31 km od Puerto de Rosario) i El Cotillo (37 km od Puerto de Rosario) na północy, a także Jandia (90 km od Puerto de Rosario) na południu pozwolą cieszyć się prywatnością nawet najbardziej nieśmiałym plażowiczom. Choć w zasadzie ci, co zdecydowali się już na nagie opalanie zupełnie się nie wstydzą. Wystarczy, że chwycimy aparat i zechcemy zrobić fotkę malowniczym wydmom w kolorze złota, a z pewnością w kadr wciśnie nam się, całkiem przypadkiem, jegomość w stroju Adama. Możemy mieć pewność, że się nie speszy  - wszystko będzie mu zwisać i powiewać. ;)

Niemniej jeśli nie chcemy trafić na nagusów i wolimy bardziej „przyzwoite” miejsca, warto trzymać się plaż, które podlegają pod słynne turystyczne resorty.

UCZTY SEROWE

Na wyspie najpopularniejszym zwierzęciem jest koza. Ba! Jest ich tam nawet więcej niż samych mieszkańców. Niegdyś stolica wyspy – Puerto de Rosario – nazywana była Puerto des Cabras – Port Kóz. Z koziego mleka produkowane są jedne z najlepszych serów na świecie. Stąd też sława Fuerteventury jako wyspy serów, która co roku, dzięki wyśmienitym serom, wygrywa nagrody na prestiżowych konkursach.

Jednym z najsłynniejszych jest Majorero, którego nazwa wywodzi się od rasy kóz, z których mleka produkuje się ten smakołyk. Sprzedawany jest w różnych wariantach – fresco (tierno), semi-curado (półdojrzałe) i curado (dojrzałe). Fresco z pewnością przypadnie do gustu tym, którzy nie lubią intensywnego smaku i zapachu.

Dla tych, którzy uwielbiają kosztować lokalnych pyszności z pewnością nie lada atrakcją będzie likier z koziego mleka.

 

MOJO PICÓN

Jest to sos, który podobno nigdy nie smakuje tak samo. Mieszkańcy wysp po prostu co i rusz zmieniają nieco przepis. Sos serwuje się praktycznie do wszystkiego, a ten, niczym kameleon, za każdym razem ma inny kolor, konsystencję i pikantność. Głównymi I niezmiennymi składnikami tego przysmaku o czerwonym kolorze są oliwa z oliwek, ocet, papryka i czosnek. Idealnie komponuje się on z lokalnym przysmakiem – papas arrugadas (znane też pod nazwą papas arrugas). To małe ziemniaczki, które gotowane są w bardzo słonej wodzie morskiej, a następnie pieczone aż się pomarszczą.

ALOES

Tereny wyspy zwykle są ubogie w jakąkolwiek roślinność. Jedyne, co je porasta to aloes. I to w ogromnych ilościach. Krajobraz, który ujrzymy z pewnością przypomni nam niejedno dzieło Salvadora Dalego. O zbawiennych właściwościach aloesu wiedzieli już starożytni. Aleksander Wielki leczył nim rany zadane na wojnie, a Kleopatra nakładała to na twarz w formie maseczki. Rzeczywiście aloes posiada spore spektrum zastosowań – szampony do włosów, żel pod prysznic, perfumy czy nawet napój. Jeśli chcemy dowiedzieć się więcej warto ruszyć się z plaży i pojechać do sklepu Aloe Vera Fresca. Wrócimy nie tylko bogatsi o nową wiedzę, ale także młodsi o kilka lat :D

MUZEUM SOLI

Muzeum Soli i Salinas del Carmen, które znajdują się blisko Caleta de Fuste (13 km od Puerto de Rosario), to miejsce, gdzie poznamy historię soli, a także ujrzymy tzw. salinas (baseny solne). W pobliskim sklepiku można się nawet zaopatrzyć w torebeczki z solą, ale w zasadzie nie to stanowi główną atrakcję. To, co sprawia, że mówisz WOW to właśnie saliny.

Mieszkańcy Fuerteventury zajmują się tymi solnymi basenami od XIX wieku i w zasadzie jest to jedyne miejsce na wyspie, gdzie można coś takiego zobaczyć. Miniaturowe górki o ostrych szczytach fantastycznie kontrastują ze spaloną słońcem ziemią. Oczywiście tego nietypowego widoku dopełnia rzeźba szkieletu wieloryba zlokalizowana pomiędzy salinami a morzem.

WYCIECZKA DO EL COTILLO – POZA UTARTYM SZLAKIEM (cena biletu dla dorosłych : 244 zł)

Poszarpane i ostre skały, bezkresne pustkowia i przepiękne widoki. Wszystko to z napędem na 4 koła. Wycieczka zaczyna się w Corralejo skąd autem terenowym przemierza się całą pustynię aż do wioski Villaverde. Podczas trasy, zanim dotrzemy do miejscowości La Oliva, można zatrzymać się tu i ówdzie, żeby wspiąć się na najwyższy szczyt i zobaczyć piękne morze, a nawet sąsiednią wyspę – Lanzarote. Będąc już w La Oliva, można udać się na wycieczkę do Casa de los Coroneles – XVIII wiecznej willi, gdzie obecnie mieści się galeria sztuki. Po drodze zatrzymujemy się jeszcze w Tindaya, skąd rozciąga się widok na wulkan. Następnie – już bez przystanków – jedziemy do Cotillo, gdzie będzie można rozłożyć się na plaży i odsapnąć zanim wyruszy się w drogę powrotną.

BETANCURIA (29 km od stolicy)

Betancuria to jedno z tych miasteczek, gdzie wszystko jest uporządkowane. To tak jak amerykańskie przedmieścia, gdzie widzimy piękne domy, równo przystrzyżone trawniki, fikuśnie wycięte krzewy. Tu nawet najdrobniejszy kamyczek ma swoje miejsce, i na tym to miejscu spokojnie sobie odpoczywa. Nie dzieje się tak bez powodu. Betancuria niegdyś była stolicą wyspy, a kultywowana dbałość o szczegóły i porządek najwidoczniej stały się cechą charakterystyczną lokalnej społeczności. Najważniejszym punktem tego miejsca jest XVII wieczna katedra św. Marii (Santa Maria). Po krótkim spacerze warto się udać na obiad do restauracji o bardzo podobnej nazwie – Casa Santa Maria.

COŚ DLA SPORTOWCÓW

PARQUE NATURAL DE LAS DUNAS (24 km na północ od stolicy)

Miłośnicy plażowania i sportów wodnych powinni zanotować tę nazwę. Plaża jest po prostu gigantyczna -  ma 10 km długości i sięga do 3 km w głąb lądu. Fale tutaj są naprawdę duże, co czyni to miejsce mekką surferów, kitesurferów, windsurferów oraz żeglarzy.

PLAYA DE SOTAVENTO (21 km od Jandii)

Kolejny plażowy olbrzym. Plaża ciągnie się przez 26 km i co roku gości wybitnych windsurferów z całego świata podczas mistrzostw windsurfingu, które odbywają się w lipcu. Zaawansowani amatorzy szlifują tutaj swe umiejętności i niejednokrotnie marząc o konkursie. Plaża i okolice są nieskażone ludzką obecnością, zatem nie będzie to dobre miejsce dla turystów, którzy przyzwyczajeni są do nadmorskich barów i restauracyjek. Miejsce idealne dla wszystkich sportów z żaglem.

PLAŻA COFETE (25 km od Jandii)

Plaża jest dosłownie dzika i w zasadzie mało uczęszczana. Idealna na opalanie topless lub po prostu romantyczny piknik we dwoje. Trzeba pamiętać o zabraniu kocyków/ręczników i jedzenia ze sobą, bowiem nie ma żadnych sklepów ani restauracji w pobliżu.

PLAŻA COSTA CALETA (14 km od stolicy)

Ta plaża w kształcie podkowy to doskonały wybór dla dorosłych podróżujących z dziećmi. Prądy morskie są tu słabe, a fale niewielkie. Nie ma tu żadnych ostrych spadków, piasek delikatnie zanurza się w morskich falach, dzięki czemu dzieciaki mogą bezpiecznie pluskać się przy brzegu lub uczyć się pływać. Nieopodal znajduje się także centrum sportów wodnych, gdzie starsze pociechy mogą próbować swych sił na desce. Dorośli zaś, jeśli znudzą się plażowaniem mogą podjechać do pobliskiego klubu i pograć w golfa.

KNAJPKI czyli gdzie warto zjeść?

Gregorio el Pescador, Corralejo (Calle Iglesia, 11, 35660 Corralejo, Las Palmas)

Nazwa restauracji już zdradza jej specjalizację – ryby! Miłośnicy owoców morza gdy tu zajrzą nie będą chcieli wyjść. Może i nie ma tu cudownych widoków, ale z pewnością wyśmienity homar podawany z ryżem (44 euro za dwie osoby) jest w stanie to zrekompensować. Niektórzy mogą pokusić się o smażoną małą kałamarnicę serwowaną z kanaryjskimi ziemniakami albo najzwyczajniej w świecie o rybę – tę łowioną lokalnie lub dostarczaną z El Cotillo.

La Cofradia de Pescadores, Corralejo ( w samym porcie)

Ta skromna restauracyjka to jeden z topowych wyborów. Ceny są przystępne (8.50-11.50 euro), dlatego też będzie można skosztować więcej niż jednego dania z bogatego menu restauracji – okoń, smażone krążki z kałamarnicy czy miecznik to tylko kilka propozycji.

El Anzuelo, Corralejo ( w samym porcie, na końcu ulicy Calle María Santana Figueroa)

Zamów stolik po zewnętrznej stronie, przy oszklonych ścianach by móc  podziwiać morze. Ta nadmorska restauracja serwuje świeżo złowione ryby, zatem jakiekolwiek sensacje żołądkowe nie wchodzą w grę. Paellę zjemy już za 29 euro (za 2 osoby). W porze lunchu ta sama potrawa jest w specjalnej cenie – 20 euro plus butelka wina w cenie. Warto skorzystać!

Casa Santa Maria, Betancuria (Plaza Concepción, 5)

Ta piękna posiadłość, coś w stylu tych, które widzimy na południu Włoch, to doskonała restauracja, gdzie można zjeść wyśmienity posiłek w otoczeniu różnobarwnych kwiatów. Z racji tego, że Betancuria jest zlokalizowana w głębi lądu, warto dla odmiany zamówić coś innego niż ryby. Może tak na przystawkę wziąć carpaccio z polędwicy wołowej (14,50 euro), a następnie rozpłynąć się kosztując specjalności restauracji – duszonego mięsa koźlego, podawanego z sosem z rozmarynu i warzywami (22,50 euro)? W menu znajdziemy także wiele win, między innymi tych z Lanzarote.

Fot.: Paolofefe /Cofete

Fot.: Sven Walter / Ajuy

Fot.: Ben Kerckx

Fot.: Christian Birkholtz

Fot.: Bissartig / Jandia

Fot.: Esthervangeffen / Betancuria

Fot.: Meteonrw / Zachód słońca, Fuerteventura


Podziel się!
Oceń ten post: 5  

 

Zobacz jeszcze

Bora Bora

Bora Bora leży w samym sercu Oceanu Indyjskiego. Należące do Francji wyspy są światowym centrum ...

Komentarze


Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy.

Nowy komentarz

wymagane

wymagane (niepublikowane)

opcjonalnie

Słowa kluczowe