POLUB NAS

Japonia. Czterdziestu siedmiu wspaniałych cz.II

Japonia Robert Szablowski Azja

Maj 20, 2016, 09:04 0 7 RobertSzablowski

 
Z grupy ponad trzystu samurajów pana Asano, którzy skazani zostali na farmerkę, rzemiosło lub inne uwłaczające metody zarobku (bo nikt nie miał prawa zatrudnić ronina, którego pan dokonał tak haniebnego czynu), czterdziestu siedmiu, w tym ich przywódca Ōishi Yoshio, czuło, że muszą spłacić gimu wobec swojego pana. Zawiązali spisek mający na celu pozbawienie Kiry życia. Wymagało to jednak sprytnej konspiracji, ponieważ Kira obstawił się szczelnie strażą, wiedząc (przynajmniej teoretycznie), jak działa kodeks i co w związku z tym mu grozi. Ako Gishi, bo taką nazwę nadano lojalnej grupie wojowników, przyjęli więc taktykę przeczekania i uśpienia czujności przeciwnika, który regularnie słał szpiegów za nimi. Rozproszyli się, przyjmując role handlarzy lub mnichów. Jedynie Ōishi stoczył się moralnie, nie mogąc sobie znaleźć miejsca w oczekiwaniu na zemstę. Pił na umór, uczęszczał pilnie do burdeli, włóczył się po ulicach. Może to była tylko gra, kto wie? Z pewnością był w tym dobry! Któregoś dnia, kiedy leżał nieprzytomny na ulicy, a przechodnie śmiali się z niego, podszedł do niego człowiek z Satsumy. Znieważył go, kopiąc w twarz i plując, nie mogąc znieść widoku byłego samuraja, który zamiast bronić honoru swego pana, nurza się w alkoholu i błocie. Zapamiętajmy ten incydent, bo on jeszcze za jakieś sto stron powróci.

Zapraszamy do cz. I artykułu: cz. I 

W tym okresie oczekiwania na dobrą okazję Ako Gishi wymieniali ze sobą dużo listów, z których wiele zachowało się do dzisiaj, jak deklaracja przystąpienia czy opis stanu zdrowia kompanów spisany przez Ōishi. Wiele z nich wystawionych jest w Izbie Pamięci Ako Gishi przy świątyni. Niestety nie wolno ich fotografować.

Pijany czy nie, Ōishi dalej działał metodycznie. Rozwiódł się ze swoją żoną, aby nie wyrządzono jej w przyszłości szkody z jego powodu i odesłał ją z dwójką małych dzieci do domu jej rodziców. Najstarszemu z dzieci o imieniu Chikara zostawił możliwość wyboru: odejść z matką lub zostać przy ojcu i walczyć. Chikara wybrał to drugie i po niedługim czasie już nie żył.

Wreszcie Kira pękł. Wszystkie raporty szpiegowskie potwierdzały, że Ako Gishi to zgraja wykolejeńców i nieudaczników, a łącznie biorąc - ludzi bez honoru. Utrzymywanie straży kosztowało go majątek, w końcu więc zwolnił je. Ako Gishi skupili się na dokładnym rozpoznaniu układu rezydencji Kiry, wnikając do wnętrza jako kupcy lub rzemieślnicy. Jeden z nich posunął się nawet do poślubienia córki budowniczego rezydencji, aby uzyskać dostęp do planów. Pozostali przemycali broń z prowincji do Edo.

Grób Chikary - syna Ōish'ego

Po dwóch latach od śmierci Asano byli wreszcie gotowi przystąpić do akcji. 14 grudnia 1702 roku nad ranem zaatakowali rezydencję Kiry, dzieląc się na dwie grupy. Jedną, frontową, dowodził Ōishi. Drugą, atakującą od zaplecza, jego syn Chikara. Miał wtedy15 lat!

Najpierw zdjęli i związali strażników, a potem Ōishi nakazał iść do domów sąsiedzkich i powiadomić, w jakim celu tu przybyli i że nikomu poza Kirą nie stanie się krzywda. Na dachu rezydencji ustawiono łuczników - na wypadek gdyby ktoś ze środka próbował uciekać. Wtedy uderzono w bęben jako znak dla drugiej grupy i wszyscy z dwóch stron wkroczyli do budynku. Grupka strażników, którzy spali na zapleczu, została szybko pokonana, a tych, którzy wybiegli na zewnątrz wzywać posiłki, zdjęli łucznicy z dachu. Walka skończyła się szybko. Śmierć poniosło szesnastu ludzi Kiry, ale po samym gospodarzu ślad zaginął. Ako Gishi sprawdzali poszczególne pomieszczenia - bez skutku. Ōishi w desperacji położył dłoń na futonie (materacu) Kiry i poczuł ciepło, co kazało im wzmóc poszukiwania, bo ich cel był z pewnością wewnątrz. W końcu znaleziono ukryte przejście do drewutni, z której poleciały metalowe dyski używane przez ninja i wybiegło jeszcze dwóch strażników. Zostali natychmiast zabici. Po wkroczeniu do drewutni znaleziono człowieka, który wyglądał na jakiegoś skorumpowanego aroganta. No tak, ale takich jest wielu! Jak rozpoznać Kirę? Po bliznach, panowie, po bliznach! Sprawdzili. Na czole i ramieniu były wyraźne ślady po cięciach.

Ōishi upadł na kolana, oddając należną cześć wyższemu rangą, oświadczając, kim są on i jego ludzie i prosząc, aby sam odebrał sobie życie jak prawdziwy samuraj, a on chętnie odegra rolę kaishakunin, czyli asystenta ścinającego głowę. Jednakże Kira, ponieważ był, jakim go tu opisujemy, od jakiegoś czasu trząsł się jedynie i coś mamrotał. Zniechęcony Ōishi nakazał go pochylić i zręcznym ruchem noża dekapitował Kirę. Zawinęli głowę w worek, pogasili światła, aby nie doszło do pożaru i wymaszerowali zaprezentować trofeum przy grobie swojego pana. Po drodze jeden z nich - Terasaka Kichiemon - został odesłany do Ako, aby donieść o dokonanej zemście. Przeżył jako jedyny z nich.

Po przyjściu do świątyni obmyli głowę Kiry w studni, która do dziś znajduje się z boku dziedzińca głównego, a potem położyli głowę i sztylet przed grobem swojego pana. Pomodlili się, oddali wszystkie pieniądze kapłanom świątyni, aby ich godnie pochowano po wszystkim, podzielili się na cztery grupy i oddali pod straż u czterech różnych daimyō. Spłacili swoje gimu, a Asano pośmiertnie uwolnili od długu „wewnętrznego giri”.

Studnia, w której obmyto głowę Kiry

Po głowę wkrótce zgłosiło się do świątyni dwóch bliskich Kiry i kapłani wydali im towar za pokwitowaniem. Oryginał kwitu oglądałem na własne oczy, nic nie rozumiejąc, ale czując olbrzymią wagę historyczną tego dokumentu.

Shogun miał problem z wydaniem wyroku, ponieważ z jednej strony Ako Gishi wypełnili kodeks moralny, broniąc dobrego imienia swego pana, z drugiej strony zaś naruszyli poważnie przepisy prawa. Wyjściem z tego impasu stało się zezwolenie shoguna na honorową rytualną śmierć przez seppuku. Każdy z czterdziestu sześciu skazanych mógł odejść z tego świata z honorem. Ich groby znajdują się dziś tuż obok grobu ich feudalnego pana, a sława ich czynu obiegła cały świat. Najmłodszy Chikara, syn Ōishiego, miał w chwili śmierci ledwo ukończone 16 lat.

Czy koło honoru i długu się zamknęło? Jeszcze niezupełnie. Pamiętacie incydent z kopaniem w twarz i pluciem na pijanego Ōishiego? Facet z Satsumy? Oczywiście dowiedział się, jak cała Japonia, o zemście Ako Gishi, przybył na grób Ōishiego, padł na kolana i błagał o przebaczenie za swoje zachowanie i pomyłkę w ocenie samuraja. Czy coś jeszcze mógł zrobić, aby spłacić „wewnętrzne giri”? Tak, dobrze zgadujecie! Wyjął nóż i rozpłatał sobie brzuch. Leży dziś obok tego, którego znieważył. Ale nie było innej drogi do oczyszczenia swojego imienia. 

Grób przywódcy roninów - Ōishi Kuranosuke Yoshio

Cmentarzyk, na którym pochowani są wszyscy bohaterowie tej historii, poza Kirą naturalnie, jest miniaturowy jak cała świątynia. Ciężko objąć całość jakimś ciekawym kadrem, szczególnie przy ostrym świetle popołudnia. Znajdują się na nim również dwa groby symboliczne. Jeden dotyczy odesłanego do Ako Terasaki, który jak wiadomo uniknął wyroku (ponoć shogun mu wybaczył ze względu na młody wiek) i dożył wieku 87 lat. Drugim jest Kayano Sanpei, który nie mógł wejść w skład Ako Gishi, ponieważ rodzina mu tego zabroniła. Nie mógł pogodzić konfliktu między lojalnością wobec rodziny a honorem przyłączenia się do grupy, więc… popełnił seppuku. Spokojnie, to ostatnie seppuku w historii o czterdziestu siedmiu wspaniałych.

Groby Czterdziestu Siedmiu Wspaniałych

Przed zakończeniem jeszcze ziarno mitologii. Oto śliwa i kamień, które przyjęły na siebie krew pana Asano podczas jego samobójczej śmierci w ogrodzie pana Tamury.

Trup się słał gęsto w tej opowieści. Często zastanawiam się, dlaczego w Japonii, która jest jednym z najlepiej zorganizowanych krajów świata, jednym z najbogatszych i najbezpieczniejszych, gdzie statystyczna średnia długości życia bije resztę peletonu na głowę, jest tak wysoki wskaźnik samobójstw. Myślę, że po tej notatce łatwiej zrozumieć statystyczny i obyczajowy fenomen. Samobójstwo w Japonii ma zupełnie inny wymiar kulturowy od tego, który znamy z Zachodu. O ile u nas jest desperacką, obciążoną grzechem śmiertelnym, ucieczką od życia, o tyle w Japonii bywa honorowym wyjściem, które pozwala zachować twarz swoją, jak i honor rodziny w sytuacji, kiedy nie ma innego sposobu na spłatę długów.Od czasów Ako Gashi, rodzaje długów zmieniły swój charakter. Dzisiaj, w dobie długotrwałej stagnacji ekonomicznej Japonii, wynikają one przede wszystkim z obciążeń finansowych. Jednakże atrybut honoru jest wciąż w silnej asocjacji z aktem samobójstwa. Warto o tym związku pamiętać w kontekście smutnych statystyk Kraju Kwitnącej Wiśni.


Podziel się!
Oceń ten post: 7  

 

Zobacz jeszcze

Japonia-polski ślad cz.II

Drugie tysiąclecie naszej ery to stopniowy podbój Ezo przez Japończyków i coraz większa marginalizacja Ainu.

Komentarze


Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy.

Nowy komentarz

wymagane

wymagane (niepublikowane)

opcjonalnie

Słowa kluczowe