POLUB NAS

Cuba - que pasa?

Kuba Karaiby Bartek Bernabiuk

Lip 08, 2016, 08:16 1 6 BartekBernabiuk

 
Na Kubie sporo zmian z punktu widzenia turysty, z punktu widzenia przeciętnego Kubańczyka - mniej. Turysta zaś coraz więcej będzie oglądać innych turystów, często dość nudnych, szarych i z aparatami, jak on sam. Kubańskiego rytmu trzeba szukać głębiej, poza głównymi ulicami starej Hawany i popularnymi miastami jak Varadero, Vinales czy Trydnidad, gdzie w bujanych fotelach na gankach zamiast dziadka z cygarem, zobaczymy holenderskiego turystę przeglądającego zdjęcia w aparacie.

Nick Kenrick.

Lokalna scena muzyczna tętni życiem, co noc w Hawanie usłyszymy wiele wspaniałych zespołów. Po pierwzse mało kto poza Kubańczykami wie o ich istnieniu, jeszcze mniej osób potrafi taki koncert znaleźć (słabo z informacją), a jeszcze mniej wytrzymać do 1:00 - 2:00, kiedy to koncert się rozpocznie. Wszyscy siedzą więc w barach Starej Hawany i mielą w szklance z miętą dźwięki stałego turystycznego repertuaru. Nawet barowi muzycy zdają się nie pamiętać, że można grać coś innego. Lokalne trio w hotelu Nacional, poproszone by zagrało "coś innego", na 10 propozycji odpowiedziało, że "tego nie gra" i zaproponowało Guantanamerę, bo z niej lepsze napiwki. Występ przypomina konkurs "jaka to melodia", bo po dziesięciu nutach muzycy przerywają i wyciągają rękę. Uważają, że skoro turysta rozpoznał piosenkę, to mogą iść dalej.

W mniej obleganych rewirach, muzyczni grajkowie, często genialni, potrafią pokazać jak mocno bije kubańskie serce. W Santiago de Cuba zespół ze średnią wieku 150 lat, zachęcony naszym zainteresowaniem, tak się rozkręcił, że gdyby utwór (i tak przeciągnięty o jakieś 6 minut) się nie skończył, to tańczyłby już cały plac. Żar jest. Ognia nie wzniecą jednak same napiwki i blade twarze bez wyrazu. Kubański świat to wymiana energii, jeśli nie dasz nic z siebie, to będziesz cały czas udawać. Starszy gość - gitarzysta, w restauracji w Bayamo, smęcił dla Niemców przez dwadzieścia minut. Kiedy wyszli, zaczęliśmy rozmawiać. Nie tylko kompletnie odjechał w grze na gitarze, ale po chwili zaczął rapować i improwizować sypiąc opowieści o życiu wymyślane na poczekaniu. Był ogień i jest ogień. Naszą oczekującą, pasywną postawą turysty dusimy to co na Kubie najpiękniejsze. Jeśli chcesz się bawić to się baw, chcesz tańczyć to tańcz. Kubańczycy nie zrobią tego za Ciebie drogi turysto.

Kubańczyków na pewno spotkamy w obszarach zasięgu wi-fi, gdzie za 2 euro za godzinę mogą, ramię w ramię, korzystać z internetu w przysłanych z Miami telefonach. Poza tym spotkamy ich tam gdzie zawsze - w kolejkach po wszystko, zmęczonych i przestraszonych niebotycznym wzrostem cen wszystkiego. Mleko - prawie 5 euro. Kto się w porę ogranął pracuje na taxi lub wynajmuje mieszkanie. W Trynidadzie wynajmowanych jest ponad 1400 kwater, czyli prawie każdy wynajmuje. W Vinales podobnie.

Po kilkunastu latach regularnych wyjazdów na wyspę mogę uczciwie powiedzieć, że dla turysty rozpoczęła się nowa era. Jest inaczej i będzie inaczej. Fantastyczna Kuba istnieje cały czas... warto jej poszukać:).

Auorem powyższego wpisu jest Bartek Bernabiuk.


Podziel się!
Oceń ten post: 6  

 

Komentarze

  • Gość - minecraft

    Excellent blog you have here.. It's hard to find high quality writing like yours these days.

    I seriously appreciate people like you! Take care!!

    Odpowiedz



Nowy komentarz

wymagane

wymagane (niepublikowane)

opcjonalnie

Tags