POLUB NAS

Azerbejdżan - tam gdzie płoną wieczne ognie

Azerbejdżan Joanna Osicka Wywiad

Kwi 29, 2016, 10:39 0 0 JoannaOsicka

 
Uprzedzenia i niechęć zamieniły się w sympatię i podziw dla piękna architektury, uprzejmych ludzi oraz wyśmienitego jedzenia. O swojej fascynacji Azerbejdżanem i jego stolicą, która uchodzi za współczesny Paryż Wschodu, opowiada Stefan Grabher, business partner w Xerox.

J: Dlaczego Azerbejdżan?

S: Moja mama, nauczycielka polskiego, miała studentów z Azerbejdżanu. Kiedy zaprosili ją do swojej ojczyzny, postanowiliśmy razem z moją narzeczoną Kasią dołączyć do wycieczki. Trochę obawiałem się tego wyjazdu, szybko się okazało, że niepotrzebnie – Azerowie są bardzo przyjaźni i cenią sobie wartości rodzinne. Rodzina to podstawa, a my jako goście, byliśmy jej częścią.

J: Trudno o lepsze pierwsze wrażenie

S: Oniemiałem jak zobaczyłem Baku. Jest piękne. Architektura, monumenty, piękne oświetlenie. To, co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Wyglądało jak połączenie Wiednia i Paryża, jak miejsce bogate, pozbawione problemów. Jak się okazuje wcale tak nie jest. Ludzie są dość ubodzy. Nie akceptują tam kart kredytowych. Nawet za obiad w dość ekskluzywnej restauracji musiałem zapłacić gotówką.

Fot.: teuchterlad

J: Czy coś sprawiło Ci trudność podczas wyjazdu?

S: Tak, język. Nikt nie mówi po angielsku. Ani niemiecku. Po francusku zresztą też nie. Wszyscy mówią po rosyjsku i piszą po rosyjsku. W sąsiedniej Gruzji praktycznie każdy mówi po angielsku – gorzej lub lepiej, ale mówią. Natomiast Azerbejdżan zmuszał nas do ciągłej kreatywności. Komunikowaliśmy się na wszystkie możliwe sposoby – ręce, stopy, nogi. Na szczęście bezpośredniość i otwartość Azerów sprawiała, że nie czuliśmy się z tym jakoś nieswojo.

J: Jak oceniłbyś tamtejszą rzeczywistość?

S: Spokój i harmonia, a także przyjazne nastawienie. To są pierwsze cechy, które przychodzą mi na myśl. Były one dla mnie dość osobliwe, ponieważ wiem jakie są nastroje i sytuacja polityczna w tym kraju. Wiadomo, że jeśli prezydent stawia sobie ogromny pomnik na własną cześć, który wielkością niemal dorównuje mauzoleum, to mamy ewidentny znak, że nie jest to demokracja, a przynajmniej trudno nazwać taki kraj demokratycznym.

J: Czy udało Ci się skosztować jakiś potraw, które szczególnie zapadły Ci w pamięć?

S: Jedliśmy fantastyczną rybę – jesiotra! Palce lizać. Był rewelacyjnie przyrządzony, serwowany z granatami. Poza tym bardzo smakował nam tamtejszy chleb. Taki mięciutki, świeży. Jest specjalnie spryskiwany wodą, żeby nabrać miękkości. Potem można go zrolować z serem i ziołami, które są często używane w azerskiej kuchni. No i herbata. Serwowana wszędzie - smaczna i aromatyczna.

J: Jakie dałbyś rady turystom, którzy noszą się z zamiarem odwiedzenia Baku?

S: Przede wszystkim poleciłbym wycieczkę objazdową po mieście. Promenady, Stare Miasto, meczety, wszystko to jest niebywale piękne. I oczywiście odwiedziny w TV Tower Restaurant. Wieża cały czas się obraca, oczywiście nie z zawrotną prędkością, żeby było jasne. W ten sposób goście mogą podziwiać całą panoramę miasta siedząc przy swoich stolikach, bez konieczności obchodzenia restauracji. Ceny są dość wysokie, bo jakieś 50 funtów od osoby (290 PLN), ale mimo wszystko uważam, że warto zapłacić więcej i zjeść dobrze w romantycznej i nietypowej atmosferze. Na Stare Miasto wybrałbym się na śniadanie lub lunch. Jest pełne małych, przytulnych restauracyjek i kafejek, więc każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.

Fot.: claudioruiz

Warto zatrzymać się także w Sky Lounge. Serwują wyśmienity brunch, a wieczorami dodatkową atrakcją jest pokaz tańca brzucha. Na najlepszą domową herbatę mrożoną polecam Sunset Cafe. Oprócz tego warto wybrać się na bulwar by podziwiać fantastyczną konstrukcję architektoniczną Flame Towers, które nocą mienią się tysiącem świateł. Spektakularnie to wygląda. Warto także obejrzeć wystawy w Muzeum Sztuki Współczesnej i Azerskim Muzeum Dywanów, oraz pałac. Bilety wstępu oscylują w okolicach równowartości 10 euro. Poza tym – ważna informacja dla wygodnickich – warto brać taksówki. Są bardzo tanie, no i oczywiście cenę można negocjować – po rosyjsku jak ktoś potrafi lub tak jak my – rękami i nogami. Czasem z 10 euro da się nawet stargować do 7. Wycieczka objazdowa będzie wtedy komfortowa i kameralna, a także nie nadweręży naszego budżetu.

Fot.: mohammad sadeghmo

J: Jak wygląda nocne  życie w Baku?

S: Młodzież wychodzi na miasto grupkami – męskimi i damskimi. Nigdy nie idą razem, co więcej dziewczyna nigdy nie może wyjść sama na zabawę. Rozdziału płci uczy się już dzieci. Już jako podlotki chłopcy trzymają się razem i siedzą po jednej stronie stołu, zaś po drugiej stronie usadzane są dziewczynki. Mam wrażenie, że wynika to z arabskich wpływów, które silnie przeniknęły w tamtejszą kulturę. Poza tym większość Azerów wyznaje islam. Raz zawitaliśmy na taką wieczorną imprezę – urodzinowe przyjęcie w restauracji. Było hucznie – DJ, zaproszona cała rodzina, stół uginający się pod potrawami różnego typu. Biorą to bardzo serio.

J: To dość interesujące widzieć jak dwa światy – z jednej strony, ten europejski, zachodni, z drugiej arabski wschód – wzajemnie się przenikają. Myślę, że to tworzy właśnie niepowtarzalny klimat Baku i Azerbejdżanu.

S: Zdecydowanie tak. Niemniej najlepiej tam pojechać i przekonać się na własne oczy. Z czystym sercem mogę polecić Ci to miasto. Z pewnością nie pożałujesz!

Rozmawiała Joanna Osicka


Podziel się!
Oceń ten post: 0  

 

Zobacz jeszcze

Gwadelupa, wyspa podrywaczy

Plaże, szum fal, słońce, dobre jedzenie i jeszcze lepsza zabawa – taką Gwadelupę znamy z opowieści ...

Australia oczami Gosi

Miejsce, gdzie dwóch policjantów jest w stanie zapanować nad kilkusetosobowym tłumem. Kraina, gdzie ludzie w ...

Seszele - jak zobaczyć ...

Wyobraź sobie wakacje, podczas których możesz nieustannie wygrzewać się na słońcu, a oceaniczna bryza skutecznie ...

Nie ma życia bez ...

Zima. -30 stopni. Najwyższe szczyty świata wznoszą się majestatycznie nad ziemią. Każdemu śmiałkowi dają jasno ...

Kuba - w krainie ...

Kuba to coś więcej niż piękne widoki i wieczorne dancingi na hotelowym parkiecie. Jaka jest ...

Madryt, czyli życie zgodnie ...

Czy kilka dni w stolicy Hiszpanii może wyglądać na prawdziwe „życie jak w Madrycie”? Pojechałam ...

Kolumbia - jaka jest ...

Przechadzając się ulicami nie zdziwmy się jeśli ktoś nagle zaprosi nas na kawę czy zapyta ...

Majówka w Lizbonie

Lizbona. Moja miłość od pierwszego wejrzenia. Nie spodziewałam się, że jeszcze przyjdzie mi ją odwiedzić ...

Dżungla Amazońska - natura ...

Dżungla to dla jednych miejsce fascynujące, gdzie można zgłębić kulturę i obyczajowość dzikich plemion, dla ...

Norwegia- tu nie ma ...

Fiordy, natura, porywczy wiatr, zorze polarne. Norwegia w pełnej okazałości! 6 miesięcy obserwacji i codziennego ...

Wyprawa na jezioro Bajkał

Jedna wyprawa do Rosji i dwie formy wypoczynku. Typowa turystyka w Moskwie i Petersburgu oraz ...

Karaibski Dr Jackyll i ...

Jak wszystkie wyspy w rejonie Morza Karaibskiego tak i Trynidad i Tobago odznaczają się niebywałym ...

Nigeria - a country ...

Juicy spanks for a disobedient child. Unshaken belief in oneself and high level of self-confidence ...

Nigeria - kraj, w ...

Soczyste lanie dla niesfornego malucha. Przekonanie o własnej wartości i niezłomna pewność siebie. Zamiłowanie do ...

Kolonia - świat gier ...

Dla mnie Kolonia to nie tylko gotycka katedra, uroczy brzeg Renu i łakocie firmy Lindt ...

Wspomnienia z Dominikany

Jedną z pierwszych osób, którą zdecydowałam się podpytać o zagraniczne podróże był mój dobry przyjaciel ...

Majorka - wyspa na ...

Majorka, podobnie jak jej siostra Ibiza słyną z hucznych zabaw ostro zakrapianych alkoholem. Piękne plaże ...

Zakochaj się w Lizbonie

Lizbona to miasto cudów i tego, co większości nas w życiu brakuje - luzu i dystansu ...

Tanzania - kraj kontrastów

Tanzania jeden z tych afrykańskich krajów, do których turyści mogą śmiało podróżować. Ja nigdy nie ...

Komentarze


Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy.

Nowy komentarz

wymagane

wymagane (niepublikowane)

opcjonalnie

Słowa kluczowe