LIKE US

Rygge, czyli o tym, jak fiordy nie jadły mi z ręki

Rygge Oslo Norwegia Europa

Oct. 03, 2016, 08:34 0 0 WandaGrudzien

 
Podsumowanie jednodniowej wycieczki do Norwegii Zwiedzanie nowej filharmonii w Szczecinie: tak. Pierwsza wizyta na lotnisku Szczecin-Goleniów: tak. Trzygodzinne opóźnienie lotu z powodu wiatru: tak. Zwiedzanie Oslo: nie. Utrata kasy wyłożonej na bilety na autobus z Rygge do Oslo i z powrotem: tak. Wycieczka alternatywna w okolice lotniska: tak. Chęć powrotu do Norwegii: tak. Zawroty głowy na myśl o kosztach: tak.

Tego dnia, gdy zaczynała się moja podróż, wyjrzenie za okno było pierwszą rzeczą, którą zrobiłam po otworzeniu oczu o szóstej rano. Od wczoraj nic się nie zmieniło, nadal wiało, ale jakoś nie mieściło mi się w głowie, że zaszkodzi to mojemu lotowi. Przecież już tyle razy bywało gorzej (albo przynajmniej tak mi się wydawało). Na lotnisku też nic nie wskazywało na katastrofę, stewardessy normalnie przejrzały nasze dokumenty i wpuściły nas do samolotu... w którym siedzieliśmy w duchocie 3 godziny, czekając na wylot, a pilot przez głośniki co 15 minut zapewniał nas, że może za chwilę uda nam się wylecieć. No i wreszcie rzeczywiście się udało, ale gdyby mnie o to pytać, pogoda za oknem nie zmieniła się ani o jotę, tylko obsłudze przypomniało się o prawach pasażera i możliwości ubiegania się odszkodowania, jeśli czas opóźnienia przekroczy określone granice. W efekcie przepadły mi bilety na autobus z Rygge do Oslo, które kupiłam sobie przez Internet, i zachodząc w głowę, co można robić w Rygge, musiałam szukać alternatywy na spędzenie tego dnia w Norwegii. Najpierw udałam się na pieszą wycieczkę do miasteczka (nie polecam, nie ma tam absolutnie NIC), aż wreszcie przypomniało mi się, że po drugiej stronie lotniska widziałam na Google Maps jezioro i postanowiłam ruszyć w tamtą stronę. To był strzał w dziesiątkę, bo po przyjemnym marszu przez łąki i pola dotarłam nad wodę i mogłam się tam trochę porelaksować (tego dnia temperatura w Norwegii była wyższa o jakieś 10 stopni niż w Polsce; nie wspominając już o palącym słońcu), z czego ochoczo skorzystałam. Gdyby więc i was kiedyś spotkała taka niespodzianka jak mnie - zapomnijcie o Rygge i walcie nad Vansjø jak w dym.

Lotniska podobno nie wolno fotografować, ale... ;)

Hałas z autostrady biegnącej niedaleko lotniska niesie się dość daleko.

Rygge

Poglądowa fota promocyjnych cen w Norwegii. Jeśli liczby podzielicie na dwa, wyjdzie wam mniej więcej kwota w złotówkach.

Tekst i zdjęcia autorstwa Wandy Grudziień


Share this post:
Rate this post: 0  

 

Related posts

Torino di Sangro. Rowerem ...

Ostatni dzień pobytu we Włoszech mogliśmy przeznaczyć na to, na co tylko mieliśmy ochotę. A ...

Bolonia

Swój pobyt w Bolonii zaczęłam od... około kilometrowego spaceru z lotniska do najbliższego przystanku autobusowego ...

Praga

Najpierw dostaje się newsletter promocyjny Simple Express. Potem proponuje się wyjazd swojej najlepszej towarzyszce podróży ...

Comments


There are currently no comments

New Comment

required

required (not published)

optional

Słowa kluczowe