LIKE US

Finisterre - Muxía (28 km)

Hiszpania Europa Wanda Grudzień

July 28, 2016, 07:40 0 2 WandaGrudzien

 
Budzimy się dość późno i późno wyruszamy do Muxii. Friedrich jeszcze śpi, więc zostawiamy mu tylko list przytwierdzony do parasola, który wczoraj znalazł, rzucamy pożegnalne spojrzenie na naszą plażę i rozpoczynamy wędrówkę. Idziemy i idziemy, po drodze jest bardzo mało źródełek, więc po pewnym czasie umieram z pragnienia. W połowie drogi wbijamy sobie pieczątki do paszportów - trzeba to zrobić, żeby udowodnić, że szło się pieszo, jeśli na miejscu chce się dostać Muxianę (zaświadczenie o odbyciu pieszej pielgrzymki do Muxii). W najwyższym punkcie dzisiejszego etapu robimy przystanek, a potem rozpoczynamy łagodne zejście. Przeżywamy poważną chwilę grozy, gdy przed nami znów wyrasta strome wzniesienie, ale okazuje się, że szlak na szczęście mija je bokiem.
Potem schodzimy do Muxii (tutaj to dopiero wygląda jak koniec świata!), mijając po drodze bardzo malowniczą plażę - dziś jest jednak zimno, a poza tym woda wygląda na brudną, więc odpuszczamy sobie kąpiel. Docieramy do albergue (oczywiście tradycji musiało stać się zadość nawet ostatniego dnia i jest ono ulokowane na sporym wzgórzu :D), które okazuje się bardzo nowoczesne i... bardzo niefunkcjonalne. Mnóstwo niewykorzystanej przestrzeni, pranie musi się suszyć na ocienionym tarasie, a pod prysznicami nie ma zasłonek (nawiasem mówiąc, jest to zjawisko bardzo częste w odnowionych schroniskach. Czy ma być to sposób na to, żeby pielgrzymi oszczędzali wodę, bo będą się streszczać, nie chcąc się kąpać pod obstrzałem spojrzeń? Innego wytłumaczenia nie znajduję. ;) ) Wieczorem idziemy odebrać Muxianę, a potem bierzemy udział w nabożeństwie w kościele (które wcale nie odbywa się w malowniczym sanktuarium położonym nad brzegiem oceanu...). Dzień kończymy, obserwując zachód słońca z cypla i zajadając empanadę gallegę na kolację. :)
***

Spotkani na Camino
Patrycja i Marcin - para Polaków, których spotkamy w schronisku w Muxii. Okazuje się, że też szli Camino del Norte, ale wyruszyli kilka dni przed nam i spędzili po prostu więcej czasu w Santiago oraz w Finisterze. Do Irún dotarli autostopem i zajęło im to tylko 25 godzin. Na trasie podobno spotkali wielu naszych rodaków - ale znaleźli też na to dobry sposób, bo do plecaka mieli przymocowaną małą polską flagę. ;) Kiedy opowiadamy im o naszym noclegu na plaży poprzedniego dnia, bardzo żałują, że i oni tego nie doświadczyli. :)
Poranny widok na plażę w Finistrre.
A to już zdjęcia zrobione w drodze. :)
Plaża przy wejściu do Muxii.
Prawdopodobnie najlepiej położone boisko na świecie. :D
I na koniec - kilka zdjęć z zachodu słońca. :)
Autorką powyższego wpisu jest Wanda Grudzień.

Share this post:
Rate this post: 2  

 

Related posts

Kraków w ferie

Wycieczka w ferie z młodszą siostrą. Najpierw była przejażdżka pendolinem (och, och, te opływowe kształty ...

Helsinki

O barbarzyńsko wczesnej porze wychodzę z hostelu, którego chyba jedyną zaletą było położenie, bo znajdował ...

W Amsterdamie

Z Maastricht do Amsterdamu przyjechałyśmy pociągiem, obserwując przesuwający się za oknem płaski krajobraz, co przypomniało ...

Kolorowy Luksemburg

Dziś zapraszam Was na spacer po Luksemburgu, ale zanim go rozpoczniemy, nadszedł wreszcie czas na ...

Z wizytą w Toledo

Wycieczka do Toledo była drugą (i ostatnią ;) ), na którą wybrałam się ze swoją host rodzinką ...

Barcelona - Montjuïc i ...

Dzień zaczynamy od wspinaczki na wzgórze Montjuïc, które nie jest zbyt wysokie, ale mimo to ...

Madryckie Lavapiés - sztuka ...

Moja chętka na sztukę uliczną nie została zaspokojona po wizycie na El Rastro, postanowiłam więc ...

Torino di Sangro. Rowerem ...

Ostatni dzień pobytu we Włoszech mogliśmy przeznaczyć na to, na co tylko mieliśmy ochotę. A ...

Czar Wilna

To była moja druga wizyta w Wilnie, ponieważ stolicę Litwy miałam okazję odwiedzić jeszcze w ...

Hala Stulecia i Ogród ...

Mój samolot z Bolonii lądował we Wrocławiu, więc umówiłam się z mamą i siostrą, że ...

Sztuka uliczna w Berlinie

Korzystając z wolnego po świętach wielkanocnych, wybrałam się do Berlina, żeby odwiedzić stare śmieci. Sporo ...

Irlandia - Crosshaven (Bun ...

Pierwszą rzeczą, którą spakowałam, jadąc do Irlandii, były treki. Zielone wzgórza, owce i morze coś ...

Życie jak w Madrycie...

Rano żegnamy się z naszymi hostami i ruszamy na podbój Madrytu. Miasto ma swój specyficzny ...

Letzter Tag in Berlin ...

Mojego ostatniego dnia w Berlinie udało mi się wreszcie wejść na szczyt wieży telewizyjnej. Moim ...

Comments


There are currently no comments

New Comment

required

required (not published)

optional

Słowa kluczowe